KS. JERZY ZAPRASZA

AKTUALNOŚCI Z DOMU IM. ŚW. JP II

Kiedy ktoś chce zniszczyć religię, najpierw atakuje kapłanów, gdyż tam gdzie nie ma kapłana,
nie ma już ofiary Mszy św., nie ma kultu Bożego.  św. Jan Maria Vianney

 

 

 

 

>>  DOM ŚW. Jana Pawła II  - foto

 

Dom  posiada 28 mieszkań, kaplicę, pomieszczenia i salę gościnną, jadalnię, hospicjum, salę rehabilitacyjną, windę oraz miejsca garażowe w piwnicy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesień 2018 r.

100 rocznica niepodległości

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Widok z mojego tarasu. 

 

Czy może być lepsze położenie naszego Domu?

 

 

 

 

 

                 

 

 

W marcu 2019 r. została ustawiona kapliczka

z piękną figurką Matki Bożej z Dzieciątkiem.

 

 

 

9 IV 19 ks. Biskup poświęca kapliczkę.

 

 

 

                 

 

 

 

 

 

 

Nowości - zobacz: ISKIERKI /niżej/

 

 

Mieszkańcy naszego Domu

 

 

Ks. dr prałat Roman Adam Kneblewski, autor, dyrektor i prefekt I Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Jana III Sobieskiego w Bydgoszczy. Proboszcz w Strzałkowie 2,5 roku, w Miasteczku Kr. 4 lata, w Solcu Kujawskim 3 lata, w Bydgoszczy - par. NSPJ (Sacre Coeur) 9 lat. /od 14 VIII 19/

RAK.Odwaga@gmail.com tel. 601 401 500

WARTO ZOBACZYĆ: WIDEOBLOG KS. PRAŁATA DRA ROMANA KNEBLEWSKIEGO

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. kan. Michał Kudłacik, proboszcz w Szaradowie 11 lat, w Szubinie 19 lat. /od 24 VI 2019/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. Franciszek Kurowski, proboszcz w Pęperznie 36 lat (w Sitnie 26 lat). /od 22 VI 2019/

fkurowski@onet.pl tel. 885 935 784

 

 

 

 

 

 

 

.

 

Ks. Jacek Grochal, proboszcz we Władysławowie 13 lat /od 25 VI (19 VII) 2018/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. Waldemar Krawczak, proboszcz w Smogulcu 4 lata, w Dębowie 5 lat /od 25 VI 18/

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. mgr Janusz Sawicki, proboszcz parafii św. Łukasza w Bydgoszczy 8 lat, w Łochowie 18 lat /od 25 VI 18/

Ks. Janusz też lubi psy.

 

 

 

 

 

 

 

Ks. Roman Zaborowski, proboszcz w Żołędowie 18 lat /od 7 III 18/

Śp. Roman odszedł do Pana w święto Przemienienia Pańskiego 6 VIII 18 r.

Jezu Zmartwychwstały weź Go do swej chwały.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. dr prałat Mirosław Kiedzik kapelan hospicjum im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki i Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy /od 1 II 18/

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. płk w stan. spoczynku Tadeusz Łukaszczyk, Kapelan uczelni wojskowych, autor artykułów naukowych z pedagogiki i etyki oraz kilku książek (m.in. WIERNOŚĆ ZAGROŻONA i ROZMOWY GÓRECKICH DĘBÓW). Proboszcz parafii wojskowej w Chełmnie n/Wisłą, w Legnicy i Morągu na Warmii. Notariusz Sądu Biskupiego /od 14 IX 17/

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. Roman Janka, proboszcz w Nieżychowie 13 lat, w Bydgoszczy w par. pw. Św. Krzyża 6 lat /od 1 VIII 17/

Śp. Roman odszedł do Pana 24 VIII 17 r. Jezu Zmartwychwstały weź Go do swej chwały.

 

 

 

 

 

 

 

Ks. dr prałat kan. ppor. Zygmunt Zaborowski, Proboszcz w Kaczorach 1 rok,  w  Sławsku Wielkim 6 lat. Moderator Wyższego Seminarium Duchownego w Bydgoszczy; Ojciec Duchowny; Prezes SWPK DB.  Wykładowca i Ojciec Duchowny Wyższego Seminarium Duchownego w Sankt Petersburgu (Rosja). Współzałożyciel Niemieckiej Fundacji na rzecz pomocy Seminarium. Tłumacz, Redaktor i Wydawca tłumaczeń na język rosyjski książek teologiczno-biblijnych. /od 27 VI 17/.

9 V 2003 r. ks. Zygmunt przeżył w Sankt Petersburgu swój „dramatyczny dzień zwycięstwa”. Na ulicy został pobity przez skinheadów do nieprzytomności. Najbardziej ucierpiała jego twarz; musiano zszywać rany i operować kości twarzy, które na skutek uderzeń popękały i lekko się przemieściły.

 

 

 

 

 

 

 

Ks. prałat kan. Maciej Gutmajer, proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy 33 lata. Budowniczy kościoła i twórca parafii. Diecezjalny egzorcysta /od 26 VI 17/.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. prałat Adam Kątny, proboszcz w Występie k/Nakła 14 lat, w Więcborku 12 lat /od 1 VI 17/.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. kanonik Bogumił Stachowiak, dziekan nakielski, proboszcz w Paterku 25 lat - budowniczy kościoła /od 17 X 16/.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. Andrzej Ostrowski, proboszcz w Grzybowie 5 lat, w Osieku n/Not. 5 lat i w Rynarzewie 12 lat /od15 X 16/.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. ppor. Andrzej Śliwarski, proboszcz w Brudzewie 7 lat i w Radziczu 2 lata /od 27 VI 16/

 

 

 

 

 

 

 

Od 1 lutego 2016 r. jest w naszej wspólnocie ks. kanonik Roman Jakubowski, proboszcz m.in. w Sośnie 4 lata, w Szubinie /par. św. Andrzeja Boboli/ 2 lata i w Wysokiej l9 lat - dziekan dekanatu Wysoka /od 1 III 16/

 

 

 

 

 

15 grudnia 2015 roku wprowadzili się do nas: ks. kanonik Hieronim Krawczyński, proboszcz w Kaczorach - 24 lata /budowniczy kościoła/ - dziekan dekanatu Wysoka

25 XII 2016 r., jako pierwszy z naszego Domu, odszedł do Pana.

Jezu Zmartwychwstały, weź Go do swej chwały.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. prałat Franciszek Nowakowski, proboszcz w Chlewiskach  - 4 lata, w Wysokiej - półtora roku i w Bydgoszczy w par. pw. św. Józefa - 23 lata - dziekan dekanatu Bydgoszcz VI /od 15 XII 15/

 

Na zdjęciu ks. Franciszek w swoim pokoju z naszymi Siostrami

 

 

 

 

 

 

 

ks. Grzegorz Radzisz - proboszcz z Krostkowa - 33 lata /od 1 VII 15/

Mistrz Polski księży w swojej kategorii wiekowej przez kolejnych 24 lata w tenisie stołowym.

 

 

 

 

 

 

 

 

ks. Wiesław Jachnik - proboszcz z Drzewianowa - 5 lat /od VI 2015/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. Leonard Polley - proboszcz z Orla - 26 lat; wicedziekan dekanatu Mrocza /od III 2015/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwszym mieszkańcem tego Domu /od 2 III 2015 r./ jest ks. ppor. Andrzej Gierjatowicz - proboszcz w Śmielinie - 10 lat /budowniczy plebanii/.

W naszym Domu mieszkają też Siostry, oraz ks. Jerzy Ptach /od 1 VII 15/ - proboszcz ze Śmiłowa - 35 lat, który na tę stronę zaprasza.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasz dom prowadzą trzy wspaniałe siostry zakonne - hinduski. Są to Siostry Służebnicy (Satyaseva) Prawdy Bożej, Katechistki Rodzin. Założyła je w Indiach Matka Regina Woroniecka pochodząca z Bydgoszczy. Siostry te: s.Vinneya, s. Gracja i s. Elżbieta patrzą na nas z załączonego wyżej zdjęcia. Nie wyobrażam sobie lepszych sióstr. Są na swoim miejscu. Są dla nas darem Opatrzności Bożej.

 

 

 

 

 

 

 

Siostry wraz z gośćmi ze Śmiłowa

Siostry opiekują się nami

 

 

 

 

 

 

i trwają na modlitwie.

 

 

 

 

 

 

 

Księża dbają o swe zdrowie.

 Są przecież potrzebni. Służą pomocą w różnych parafiach.

 

 

„Piękno życia kapłańskiego polega na tym, że nikt z kapłanów nigdy nie jest niepotrzebny” - powiedział abp Henryk Muszyński, Prymas Polski..

 

 

 

 

 

 

Powyższy obraz z ołtarza naszej kaplicy jest kopią:

Mathis Gothard Nithard, zwany Grnewald "Ukrzyżowanie", olej na desce, ok. 1515, część ołtarza z Isenheim Muzeum Unterlinden, Colmar.

Ten obraz poraża realizmem, z jakim przedstawiono cierpienie Jezusa. Jego poorane chłostą, zakrwawione ciało i wykrzywione dłonie wywierają ogromne wrażenie. I choć obraz powstał pięćset lat temu, nasuwają się skojarzenia z filmem "Pasja" w reżyserii Mela Gibsona.

Krzyż dzieli obraz na dwie części. Z lewej strony artysta pokazał ból i cierpienie, z prawej - znaczenie i sens Ofiary.
Z lewej strony Matka Boża mdleje, osuwając się w ramionach św. Jana Apostoła. Poniżej modli się św. Maria Magdalena. Głowy wszystkich wszystkich tych osób są wygięte w tym samym kierunku, co głowa zbawiciela. Maria Magdalena powtarza gest Maryi, a Jan ma przymknięte oczy i uchylone usta, tak samo jak umierający Chrystus. Wszyscy oni cierpią razem z Nim.

Po prawej stronie stoi św. Jan Chrzciciel. W rzeczywistości nie było go pod krzyżem, w dziele Grnewalda pełni on jednak rolę komentatora. U jego stóp stoi baranek z krzyżem, którego krew spływa do kielicha. To symboliczne wyrażenie sensu ofiary Chrystusa. Właśnie Jan Chrzciciel powiedział o Jezusie: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata" (J 1, 29).

Jan pokazuje palcem wiszącego na krzyżu Zbawiciela, a w drugiej ręce trzyma otwartą księgę. To Biblia, z której łaciński cytat artysta umieścił nad ręką świętego" "Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał" (J 3, 30). Te słowa Jana Chrzciciela to motto dzieła i wskazówka dla nas wszystkich. Każdy z nas powinien wypowiedzieć je dla siebie. I głęboko przemyśleć...

Z dwu stron środkowej sceny Ukrzyżowania, na dwóch podłużnych tablicach namalowani są święci Sebastian i Antoni Pustelnik.

 

 

 

 

 

 

 

Symbole ŚDM: Krzyż i Ikona.

 

 

U nas

i w Karmelu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spotkaniom towarzyszą dwa szczególne znaki Krzyż Światowych Dni Młodzieży i ikona Matki Bożej Wybawicielki Ludu Rzymskiego (Salus Populi Romani) przekazane młodzieży przez Jana Pawła II. Symbole te są obecne w czasie obchodów centralnych ŚDM, a podczas przygotowań pielgrzymują po kraju, w którym młodzi mają się spotkać. Krzyż i ikona gromadzą na modlitwie i adoracji tysiące młodych ludzi. Wskazują prawdziwy cel Światowych dni Młodzieży tj. głębsze poznawanie Jezusa w tajemnicy Odkupienia oraz zawierzenie swojego życia opiece Matki Bożej.

 

 

 

 

 

Pierwsza kolęda w naszym domu

 

Na kolędę zaprosiliśmy ks.Tadeusza Putza, proboszcza parafii, na której terenie znajduje sie nasz dom. Po wspólnej modlitwie w refektarzu, ks. Tadeusz odwiedzał nas w pokojach oraz je poświecił. Na zakończenie była wspólna wieczerza.

 

 

 

 

 

 

 

Triduum sacrum 2016

 

 

 

W Triduum Paschalnym uczestniczyli pracownicy Caritas oraz woluntariusze wraz ze swymi rodzinami.

 

 

 

 

 

 

 

Oto drzewo Krzyża,

 na którym zawisło Zbawienie świata

 

>> TRIDUUM PASCHALNE W DOMU ŚW. JPII

 

 

 

 

 

 

 

 

Konferencja o działalności naukowej Benedykta XVI  

 

W Bydgoszczy 6 kwietnia został zainaugurowany cykl seminariów nt. działalności naukowo-badawczej kard. Ratzingera i Benedykta XVI. W wydarzenie wpisała się międzynarodowa konferencja „Chrześcijańska koncepcja Europy i Polski w perspektywie nauczania kard. Josepha Ratzingera/Benedykta XVI". Odbyła się ona w Kujawsko-Pomorskiej Szkole Wyższej w Bydgoszczy.

 

 

 

 

 

 

W gościnie u ks. Romana.

 

 

 

Ks. Roman i ks. Leonard

w pokoju u ks. Grzegorza

 

 

 

 

Z okazji imienin ks. Jerzego

w jego pokoju

 

 

 

 

 

 

Goście ze Śmiłowa

 w Pokoju Spotkań /27 IV 16/

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzień Flagi - 2 maja 2016

 

 

Gdy na naszym domu zatrzepotała flaga, otrzymałem SMS-a:

"Piękna sprawa!!! Bo Polska i Polak brzmi dumnie".

 

 

Polska flaga

na tarasie u ks. Jerzego /3 - 4 maja 2017/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY      

 

 

Przed ŚDM 3 dni gościliśmy Hindusa o. Gunę, który jest misjonarzem w Kanadzie. Przyjechał z Kanady z 30-osobową grupą. Jest on kuzynem naszej siostry Elżbiety.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ornat - dar dla naszego Domu od Pielgrzymów do Medjugorje /8 - 18 VIII 16/.

20 bm. ks. Roman poświecił go i odprawiliśmy Mszę św.

@ Jak miło zobaczyć twarze sympatycznych Kapłanów. Tak sobie myślę, że młodzieńcy z rocznika 1940 do 1945 dobrze trzymają się. /Marzena, 23 VIII 16/.

 

 

 

 

 

Wizytacja Sióstr w Domu im. św. JP II

 

 

Matka Generalna Sr. Theyamma Abraham z Indii wizytuje domy zakonne w Europie. U naszych Sióstr będzie przez tydzień. 25 VIII 16 r. odbyło się uroczyste spotkanie z naszym Biskupem.

 

 

 

 

 

 

W kaplicy z Matką Generalną podczas Mszy św., którą wraz z kapłanami Domu celebrował ks. prałat Wojciech Przybyła, dyrektor Caritas Diecezji Bydgoskiej. 

Jest też s. Teresa oraz p. Monika.

 

 

 

 

WIELKA POKUTA

Z udziałem ponad 100 tys. pielgrzymów na Jasnej Górze 15 X 2016 r. odbyła się  „Wielka Pokuta” czyli nabożeństwo przebłagalne za grzechy i prośba o miłosierdzie dla naszego narodu.

W tę zbożną akcję włączył się i nasz Dom. Przez 3 dni w tej intencji odprawiana była  Eucharystia, w której brali udział przedstawiciele Wspólnoty Jezusa Eucharystycznego i Maryi Niepokalanej. Po Mszy św. w kaplicy odbyło się modlitewne Jerycho.

 

 

 

 

 XXXIV Tydzień Kultury Chrześcijańskiej

 

 

Patriotyczno-chrześcijański program słowno-muzyczny,

artystów scen bydgoskich

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsza Pasterka

 

 

25 XII 2016 r., godz. 0.00 historyczna chwila - pierwsza pasterka w naszym Domu.

 

 

Przed ołtarzem Dzieciątko, przywiezione z Betlejem oraz  KAMIEŃ z betlejemskich pól.

 

 

 

 

 

 

Uczestnicy naszej Pasterki

 

 

 

J a s e ł k a

 

 

W uroczystość Objawienia Pańskiego 2017 r. gościliśmy  kleryków naszego bydgoskiego Seminarium Duchownego, którzy wystawili piękne jasełka.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ks. Prymas w naszym Domu

 

 

 

8. kwietnia 17 r. niespodziewanie odwiedza nas ks. Abp Henryk Muszyński, Prymas Polski.

 

 

 

Ks. Prymas wpisuje się do Zeszytu Gości:

+Henryk J. Muszyński z serca błogosławi - 8.04.2017

 

 

 

 

 

 

 

 

                     Triduum sacrum 2017

 

 

 

Grób Pański w naszej kaplicy przygotowany przez ks. Andrzeja Ostrowskiego.

Korona z cierni przywieziona z Ziemi Świętej przez ks. Hieronima Krawczyńskiego, oraz kamień z Getsemani ze zbiorów ks. Jerzego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

13 maja 2017 r. uczciliśmy setną rocznicę objawień  fatimskich

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szafirowy (45) Jubileusz kapłaństwa

 ks. kan. Bogumiła Stachowiaka

Ks. Jubilat przewodniczy uroczystej koncelebrze w nowym złotym ornacie. Ołtarz jest przykryty obrusem przywiezionym przez nasze Siostry z Indii. Kapłani naszego domu ofiarują Mszę św. w intencji Jubilata /18 VI 17/.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szafirowy (45) Jubileusz kapłaństwa ks. prałata Franciszka Nowakowskiego

Ks. Jubilat celebrował swój Szafirowy Jubileusz

w rodzinnej parafii w Solcu Kujawskim.

 

 

 

 

 

 

Rubinowy (40) Jubileusz kapłaństwa

ks. prała Adama Kątnego

W tej podniosłej uroczystości uczestniczyło kilkadziesiąt osób z Więcborka /15 IV 18/

 

 4 lata

        

 

 

 

 

Dostęp do lasu

 

 

2 X 2017 r. przekazano nam dostęp do lasu, który przylega do naszego terenu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Imieniny Ks. Franciszka - 4 X 17

 

 

 

 

 

 

 

Kongres: Jeden świat - wiele kultur

Kujawsko-Pomorska Szkoła Wyższa w Bydgoszczy /26 - 27 X 2017/

 

 

 

 

Boże Narodzenie 2017

Spotkanie opłatkowe z zarządem SWP DB

 

 

 

Spotkanie odbyło się w naszym Domu 16 XII 17 r.

 

 

 

Wigilia - Pasterka

 

W Wigilię o 17.00 po przemówieniu ks. Bp. Jana Tyrawy, połamaniem się opłatkiem i złożeniem sobie życzeń,  zasiedliśmy do wigilijnego stołu.

 

Przed  Pasterką, której przewodniczył dyr. Domu, ks. Maciej Kulczyński, został poświecony nowy Żłóbek, ufundowany przez ks. Macieja Gutmajera

 

 

 

 

 

Jasełka

 

3 stycznia 2018 r. księża klerycy z naszego Bydgoskiego Seminarium Duchownego wystawili jasełka. Podczas jasełek m.in. zobaczyliśmy wzruszającą scenkę, w której wcielili się w biskupa Michała Kozala oraz innych więźniów Dachau.

Po jasełkach gościliśmy Kleryków oraz ich Profesorów obiadem i kawą.

 

 

 

Wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu

 

 

Wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu w naszym Domu przypada 8. stycznia i 7. lutego.

Pan Jezus jest u nas wystawiony do adoracji codziennie przed Mszą św. od 7.30 do 8.00; w niedziele od 15.00 do 16.00.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wielki Czwartek 29 III 2018 r. przywitał nas śniegiem.

"Kapłan jest człowiekiem żyjącym samotnie po to, aby inni nie byli samotni" - św. Jan Paweł II

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pożegnanie s. Elżbiety i powitanie nowych sióstr z Indii

 

 

29 VIII 18 r. odbyło się uroczyste pożegnanie s. Elżbiety, która służyła nam 3,5 roku.

S. Elżbieta wraz z dwoma nowymi siostrami z Indii (s.Archana i s.Elsy) przechodzi do ks. Biskupa.

 

 

 

 

 

 

         Iskra

Koronka na ulicach miast świata

- 28 IX 18 /Bydgoszcz, ul. Nakielska, k. Lidla/

 

 

 

 

 

 

 

Wieczerza wigilijna 2018

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W Wigilię o 16.00 po przemówieniu ks. Bp. Jana Tyrawy, połamaniem się opłatkiem i złożeniem sobie życzeń, zasiedliśmy do wigilijnego stołu.

Ks. Biskup zachęcał nas, by nie zrywać kontaktu z Parafianami, wśród których pracowaliśmy.

 

 

 

 

 

27 XII 18 r. gościmy w naszym Domu

Chór LAUDATE DOMINUM z Łochowa.

 

 

 

 

 

Śluby zakonne

 

 

 

Pięć sióstr Satyaseva – Służebnic Prawdy Bożej, Katechetek Rodzin – prowadzi w Bydgoszczy dwa dzieła: trzy siostry posługują w rezydencji biskupa, zaś dwie – w Domu Księży Emerytów im. św. Jana Pawła II. W czerwcu dołączy do nich szósta siostra. – Jedna z najmłodszych sióstr dostąpiła tej radości, że biskup bydgoski przyjął prośbę zgromadzenia, żeby przewodniczyć uroczystościom i aby być świadkiem przyjęcia ślubów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Perłowy (30) jubileusz ks. Wiesława Jachnika

 

11 maja 2019 r. ks. Jubilat w naszym domu wspólnie z kapłanami, krewnymi i przyjaciółmi obchodził swój perłowy jubileusz.

Sakramentu kapłaństwa udzielił mu kard. Glemp. Razem z ks. Wiesławem został wyświecony obecny Prymas Polski ks. Wojciech Polak, któremu ks. Wiesław przed laty przepowiedział, że będzie prymasem. 

 

 

 

 

Szmaragdowy (55) jubileusz ks. Jerzego

6 VI 2019

 zob. zakładka  xjp

 

 

 

 

Złoty (50) jubileusz ks. Romana

7 VI 2019

 

 

 

Wysoka 8 VI 19

"Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu". (Mk 16,15)

 

 

 

 

 

 

 

Polska pod Krzyżem 14 IX 19 r.

zob.::: Aktualności xjp

 

 

 

 

WARTO ZOBACZYĆ: WIDEOBLOG KS. PRAŁATA DRA ROMANA KNEBLEWSKIEGO

 

  

 

ISKIERKI Z PRASY

WarszawaWarszawa: przyznanie medali „in Opere Evangelizationis”  

Komisja Episkopatu Polski ds. Misji kolejny raz podczas uroczystej gali przyzna Medale „Benemerenti in Opere Evangelizationis” dla osób i instytucji zasłużonych dla misyjnego dzieła Kościoła w Polsce. Uroczystość odbędzie się 23 października o godz. 11.00 w Sali Odczytowej Centralnej Biblioteki Rolniczej na Krakowskim Przedmieściu 66 w Warszawie.

W programie przewidziano m.in. wystąpienie bp. Jerzego Mazura SVD, przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. Misji oraz bp. Jana Piotrowskiego, przewodniczącego kapituły „Medalu Benemerenti in Opere Evangelizationis”. Galę świetni występ chóru i orkiestry Palmarito (Indianie Guarani z Boliwii) pod dyrekcją o. prof. Piotra Nawrota SVD.

Medal „Benemerenti in Opere Evangelizationis” został ustanowiony przez Komisję Episkopatu Polski ds. Misji w 2017 roku, w 50. rocznicę istnienia Komisji. Jest przyznawany w czterech kategoriach: „za zasługi w dziele misyjnym”, „pomoc modlitewna i duchowa”, „pomoc materialna i finansowa misjom” oraz „informacja medialna”. Poszczególne kategorie zostały uwidocznione na awersie Medalu. Na jego rewersie znalazły się słowa zachęty: „Podziel się Chrystusem”. W skład Kapituły Medalu “Benemerenti in opere evangelizationis”, bp Mazur powołał: abp. Henryka Hosera, biskupa warszawsko-praskiego, wieloletniego misjonarza w Rwandzie oraz b. sekretarza Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, bp. Jana Piotrowskiego, b. szefa Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce, ks. Tomasza Atłasa, obecnego dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce, ks. prof. Jarosława Różańskiego OMI z misjologii UKSW, s. Dolores Dorotę Zok, przełożoną prowincjalną polskiej prowincji Zgromadzenia Misyjnego Sióstr Służebnic Ducha Świętego (Werbistek), ks. Jerzego Kraśnickiego, dyrektora MIVA Polska, ks. Zbigniewa Sobolewskiego, dyrektora Dzieła Pomocy Ad Gentes oraz Marcina Przeciszewskiego, prezesa KAI.

KAI / Warszawa

za wybór 15 laureatów spośród 172 kandydatur.

Warszawa: Medale „Benemerenti” za zasługi na rzecz misji  

Doktor Helena Pyz, nazywana „Matką trędowatych”, ojciec profesor Piotr Nawrot - misjonarz i muzykolog z Boliwii oraz Katolicka Agencja Informacyjna – to niektórzy spośród wyróżnionych medalem Medalem „Benemerenti in Opere Evangelizationis”. Nagrody przyznawane przez Komisję Episkopatu Polski ds. Misji honoruje osoby, wspólnoty i instytucje najbardziej zasłużone dla misyjnego dzieła Kościoła. Uroczysta gala wręczenia medali odbyła się dziś w Warszawie.

- Niech to dzisiejsze święto umocni nas w gorliwości misyjnej, a Duch Święty, będzie nam przewodnikiem i źródłem łaski. Niech ożywi animację misyjną - zaapelował podczas gali bp Jerzy Mazur, przewodniczący Komisji KEP ds. Misji. Biskup przyznał, że podziwia wszystkich angażujących się w działalność misyjną - tych, którzy wpłacają ofiary w tej intencji, modlą się za misjonarzy, a także media, przekazujące informacje na ten temat. "Myślę z nadzieją o coraz liczniejszej grupie wolontariuszy misyjnych; o katolickich organizacjach, ruchach i stowarzyszeniach o różnych charyzmatach, które w diecezjach i parafiach pomagają misjom i je wspierają" – powiedział bp Mazur.

Medal jest przyznawany w 4 kategoriach: za zasługi w dziele misyjnym; pomoc modlitewną i duchową, pomoc materialną oraz wspieranie misji poprzez informacje. Do Kapituły Medalu wpłynęło 172 zgłoszenia kandydatów z całej Polski. Najwięcej nominacji, bo aż 96 zgłoszono w kategorii „za zasługi w dziele misyjnym”. Kapituła Medalu pod przewodnictwem ks. bp Jana Piotrowskiego postanowiła o przyznaniu Medalu także 3 laureatom poza wspomnianymi kategoriami - za wyjątkowe zasługi misyjne.

czytaj dalej…

wystąpienie bp. Jerzego Mazura

xzs, tk, dg, tom / Warszawa

Salwador: sąd uznał niewinność księdza posądzanego o pedofilię  

Trzy lata temu ks. José Antonio Molina, kapłan z San Salvadoru, został bezpośrednio przez papieża w trybie pilnym suspendowany za rzekomą pedofilię i zwolniony ze wszystkich stanowisk i funkcji. Kapłan nie mógł wówczas sprzeciwić się tej decyzji. Teraz okazuje się, że oskarżenie było całkowicie fałszywe. Sąd cywilny w Salwadorze ustalił, że kapłan jest niewinny, i oczyścił go z wszelkich zarzutów.

Ówczesny prokurator Isaí Ernesto Mendoza, który oskarżał kapłana, przyznał, że zarzuty były bezpodstawne, i publicznie przeprosił ks. Molinę. Rzekoma ofiara, Ernesto Mendoza, twierdził, że był molestowany seksualnie przez księdza w latach 1993-1996. Sąd uznał, że było to kłamstwo. Także dwie inne kobiety, które w międzyczasie zarzucały księdzu podobne przestępstwa, wycofały swoje oskarżenia.

Ks. Antonio poprosił sąd o przekazanie orzeczenia arcybiskupstwu San Salvadoru i nuncjaturze apostolskiej. W rozmowie z lokalnymi mediami kapłan powiedział: „Jestem zadowolony. Prawda zawsze zwycięży nad kłamstwem. Wybaczam Cinty i Karen Gutierrez, a także Isaíowi Ernesto Mendozie Martinezowi, których nawet nie znałem.”

• Zgodnie z doniesieniami KAI "Nasz Dziennik" informuje, że ks. José Antonio Molina, kapłan z San Salvadoru, który trzy lata temu został w trybie pilnym suspendowany przez papieża za rzekomą pedofilię, został uniewinniony przez sąd cywilny. "Ten przykład ukazuje, jak łatwo niewinny kapłan może się stać ofiarą fałszywych oskarżeń o nadużycia wobec nieletnich" - czytamy w artykule.

Brazylia: największa na świecie procesja maryjna  

W brazylijskim Belém (stolicy stanu Pará) odbyła się największa w świecie katolickim procesja ku czci Matki Bożej z Nazaretu, popularnie nazywanej Królową Amazonii. 4-kilometrową trasę przeszły ponad 2 mln pielgrzymów przybyłych także z innych regionów tego kraju. Procesje te odbywają się każdego roku nieprzerwanie od 227 lat.

Bezpośrednio po porannej Mszy sprawowanej przed katedrą o godz. 5:30 przez abp. Giovanniego D’ Aniello wyruszyła ulicami miasta procesja z figurą Matki Bożej z Nazaretu do maryjnej bazyliki sanktuarium. W uroczystościach brali udział także biskupi z okolicznych diecezji, którzy nie biorą udziału w synodzie o Amazonii w Rzymie. Tegoroczny temat święta brzmiał „Maryja, Matka Kościoła”. Procesja, która z każdym rokiem przyciąga tłumy czcicieli Pani z Nazaretu, pomimo wysokiej temperatury, przebiegała w klimacie modlitwy, śpiewu i czci do Matki naszego Zbawiciela. Uczciwie szkół publicznych i prywatnych ciągnęli 13 wozów, do których pielgrzymi składali swoje wota dziękczynne za otrzymane łaski: świece, wykonane z wosku części ciała ludzkiego. Dla Europejczyka trudno jest zrozumieć ludową pobożność ludu brazylijskiego. W sposób szczególny ich przyrzeczenia składane Panu Bogu, czy Matce Najświętszej. Dla przykładu 24-letnia Brenda Carine Rodrigues, po ukończeniu studiów prawniczych, złożyła przyrzeczenie Matce Bożej, że jeżeli zdoła zdać aplikację do Brazylijskiej Izby Adwokackiej (OAB), to przez cały czas trwania procesji będzie niosła na głowie grubą książkę prawniczą. „Kiedy zawierzamy, to osiągamy. To jest przejaw mojej wiary. Prosiłam Matkę Bożą, aby ukończyć studia prawnicze i zdać trudny egzamin z aplikacji i moje pragnienie się urzeczywistniło” – mówiła wspomniana młoda adwokatka. Wiele osób przeszło całą procesję na kolanach. Do tronu figurki Matki Bożej z Nazaretu przywiązany był sznur 400 m długości. Pielgrzymi starali się chociaż przez chwilę móc go dotknąć w celu uproszenia łaski, czy też wyrażenia podziękowania za otrzymany dar. Przed sanktuarium uczniowie szkół publicznych i prywatnych stali z flagami wszystkich 26 stanów brazylijskich oraz Dystryktu Federalnego.

Ukoronowaniem maryjnej pięciogodzinnej procesji była Msza sprawowana przed sanktuarium, której przewodniczył bp Gilberto Pastana z diecezji Creato w stanie Ceará. „Zostaliśmy przyprowadzeni przez Maryje i jej Syna aż dotąd. Błogosławiony jest każdy kto szedł w procesji modląc się przez pośrednictwo Maryi i wypraszając u Niej łaskę odpowiedzialności i współpracy, aby stawać się każdego dnia coraz lepszym, będąc prowadzonym przez wartości ewangeliczne, takie jak pokój, braterstwo, dzielenie się i miłość. Niech Maryja wzmacnia w każdym z nas to pragnienie dotarcia do celu” – podkreślił bp Pastana. Uroczystości ku czci Królowej Amazonii będą trwały aż do 28 października. Każdego dnia odbywać się będą procesje młodzieży, dzieci, rowerzystów, biegaczy i innych grup wiernych. Hasło tegorocznego święta „Maryja, Matką Kościoła” nawiązuje do Jubileuszu 300-lecia istnienia diecezji Belém, jak też do trwającego Synodu Biskupów dla Amazonii.

  • "Nasz Dziennik" podaje informację o nasilających się prześladowaniach chrześcijan w Erytrei. W tamtejszych więzieniach, w bardzo trudnych warunkach, przetrzymywanych jest ok. 3 tys. chrześcijan, a tylko w ostatnich dwóch miesiącach wtrącono do więzień 150 osób. 16 sierpnia 6 pracowników sektora publicznego stanęło przed sądem za odmowę wyparcia się Chrystusa.

 

Rzeczpospolita: To nie rozdział, to antyklerykalizm [Tomasz P. Terlikowski]  

Zdaniem Tomasz P. Terlikowskiego postulaty radyklanej lewicy wyraźnie pokazują, że jej wcale nie chodzi o rozdział Kościoła i państwa. Ten bowiem jest w naszym kraju czymś realnym, i choć rozumiany inaczej niż we Francji, to blisko mu do modelu niemieckiego. "Lewicy nie chodzi jednak o dyskusję nad modelem owego rozdziału, ale o przekonanie, że w istocie jedynym dopuszczalnym modelem rozdziału jest radykalna laickość - czyli państwowa wrogość wobec religii - na modłę francuską, a najlepiej model bolszewicki, w którym ludzie wierzący będą w ogóle pozbawieni części praw. To jednak nie ma nic wspólnego z rozdziałem i trzeba to od razu jasno i zdecydowanie powiedzieć, zamiast udawać, że chce się dyskutować o czymś, co już dano w Polsce jest załatwione" - pisze dziennikarz.

 

„Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!  

„Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Organizatorami modlitwy narodowej „Polska pod Krzyżem” jest diecezja włocławska oraz Fundacja Solo Dios Basta, zaangażowana wcześniej w inicjatywy takie jak „Wielka Pokuta” czy „Różaniec do Granic”. Zdaniem organizatorów „Polska pod Krzyżem” to zaproszenie wszystkich Polaków do osobistego nawrócenia i powrotu do Pana Boga. „Chcemy odnowić swoją wiarę u jej źródeł, pod krzyżem, tam, gdzie wszystko się zaczęło. Bez osobistego nawrócenie nie wydarzy się nic w wymiarze społecznym” – podkreślają. „Polska pod Krzyżem” odbywa się święto Podwyższenia Krzyża Świętego.

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz. Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, że zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz. Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków. Jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało, czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał. „Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent. „Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Dwunastometrowy krzyż w centrum wydarzenia  

Na lotnisku w Kruszynie pod Włocławkiem, gdzie dziś odbywa się wydarzenie „Polska pod Krzyżem” stanął dwunastometrowy drewniany krzyż. Jest on głównym elementem wystroju ołtarza. Powstał ze stupięćdziesięcioletniego drzewa rosnącego na Żywiecczyźnie i waży blisko 1,5 tony.

O szczególnym doświadczeniu wiary towarzyszącym jego powstaniu opowiedział twórca krzyża z Włocławka Ireneusz Szafrański. Jak przyznał, drewno mające posłużyć do zrobienia krzyża musiało spełniać odpowiednie warunki. "Wiedziałem, że żeby powstał tak duży, na dwunastym metrze drzewo musi mieć średnicy do 45 centymetrów – w górnym położeniu, dolne położenie miało około 55. Była obawa, że drewno może być chore, dlatego, że jak obliczamy, musiało rosnąć około 150 lat. Czyli musi mieć do tego sprzyjające warunki atmosferyczne, środowiskowe” - wyjaśnia KAI Szafrański. Okazało się, że na Kujawach takiego drzewa nie było, stąd stolarz wykorzystał swoje kontakty i z okolic Żywca przywiezione zostały 3 sztuki drewna, z których można było wykonać krzyż. „Tak się trafiło, że pierwsza sztuka, którą rozkroiliśmy, okazała się zdrowa, solidna, właściwa, nadająca się do pracy. I tak zostało na pocięte na maszynach, które mogą ciąć tak duże drzewo – długie do 12,5 metra” – mówi Szafrański. „Czasu było niewiele, na pewno był dużo większy stres. Robię duże rzeczy na wiatraki, do skansenu w Kłóbce, do muzeum narodowego, ale to nie były aż tak długie elementy. Były tak samo grube elementy, ale były krótkie – do 7 metrów maksymalnie. Ale jakoś się złożyło, to jest po części wola boska, tak musiało być, tak się szczęśliwie złożyło, że się udało” – wyznaje podekscytowany twórca krzyża.

Pytany, jakie to uczucie robić krzyż, odpowiada, że jest to ogromne wrażenie. „To ja stojąc tutaj w Kruszynie zastanawiam się, gdy te gwoździe będę wbijał, czy nie będę sobie coś wyobrażał, czy nie będzie mnie coś nachodziło, że to nie jest takie wbicie prostego gwoździa, ale wbicie w krzyż, na którym mógłby być ukrzyżowany Jezus” – mówi Szafrański.

Po nowelizacji KK prof. Nalaskowski mógłby zostać skazany na więzienie  

Prof. Aleksander Nalaskowski został zawieszony na 3 miesiące jako nauczyciel akademicki za felieton, w którym wyraża ostre, krytyczne opinie o działaniach środowisk LGBT+. Jeśli jednak Sejm przyjąłby postulowaną przez te środowiska nowelizację Kodeksu Karnego, uczony mógłby trafić za kratki na 2 lub 3 lata.

Przypomnijmy, że prof. Nalaskowski został zawieszony 11 września na trzy miesiące przez rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w obowiązkach nauczyciela akademickiego - za felieton krytykujący ideologię LGBT zatytułowany „Wędrowni gwałciciele”. Tekst ukazał się w tygodniku „Sieci” 26 sierpnia br.

Dlaczego profesor został zawieszony? Dlatego, że poddał ostrej krytyce Marsze Równości i wyraził opinię, że „milcząco akceptujemy, że tyfus, dżuma, ospa to odmiana normalności” jak również poddajemy się zasadzie: „Nie walcz z zarazą, pokochaj ją”. Uczony nawołuje więc do sprzeciwu wobec tego typu propagandy, używając słów: „Wrzeszczy tam, gdzie jesteśmy, że się na to nie godzimy”. Nie zachęca jednak do aktów agresji bądź nienawiści, podkreślając wyraźnie: „Krytykujmy, dajmy słowami i argumentami upust naszej wściekłości”. Natomiast zawarta w tytule fraza „Wędrowni gwałciciele” nie jest adresowana do żadnej konkretnej osoby, lecz stanowi metaforę. Profesor wyjaśnia, że chodzi mu o gwałt zadawany wyznawanym przez nas wartościom. Dlatego więc uczestników parad określa mianem „gwałcicieli”. Ubolewa, że „już dawno zgwałcili Warszawę, Poznań i Gdańsk, a niedawno zdeflorowali Białystok”. Nie ma też wątpliwości, że niebawem znów przyjdą pod Jasną Górę, by „ponownie zgwałcić dziewicę”. Warto podkreślić,że prof. Nalaskowski w swym felietonie - który napisany został zgodnie z regułami sztuki dotyczącej tego gatunku literackiego - nie atakuje nikogo personalnie, nie używa też żadnych inwektyw.

czytaj dalej…

 

Organizator “Polski pod Krzyżem” mówił też o ochronie życia. – Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy – wyjaśniał prelegent.

 

Posłowie PiS chcą upamiętnić rocznicę uwięzienia kard. Wyszyńskiego  

Grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości chce upamiętniania uchwałą 65. rocznicy uwięzienia kard. Stefana Wyszyńskiego w Prudniku. Prymas Tysiąclecia przebywał tam decyzją komunistycznego aparatu bezpieczeństwa w latach 1954-1955. Podczas odosobnienia we franciszkańskim klasztorze postanowił odnowić śluby jasnogórskie, oddając w Polskę w opiekę Matce Bożej.

W tekście uchwały parlamentarzyści chcą uczcić "Czcigodnego Sługę Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, Męża Stanu, Pasterza Kościoła polskiego w trudnych czasach komunizmu, wybitnego kapłana i humanistę, nieugiętego obrońcę polskich interesów narodowych". Autorzy uchwały podkreślają, że kard. Wyszyński był oparciem moralnym dla milionów rodaków w kraju i zagranicą. "Odważnie występował w obronie polskiej niepodległości i suwerenności, ukazywał wielkie i piękne karty naszych dziejów. Jego słynne słowa "non possumus" (nie ustąpimy) są do dziś drogowskazem w walce o własne przekonania i wartości" - napisano w projekcie uchwały. W projekcie przypomniano, że w latach 1954-1955 kard. Wyszyński był uwięziony w klasztorze oo. franciszkanów w Prudniku-Lesie, gdzie zrodziła się idea Ślubów Jasnogórskich i zawierzenia Polski opiece Matki Boskiej Częstochowskiej. "Dzięki temu jako naród przeprowadził nas przez okres totalitaryzmu komunistycznego, broniąc polskiej tradycji, tożsamości i praw człowieka. W kazaniu na Jasnej Górze w dniu 1 czerwca 1958 roku powiedział, że „Na każdym kroku walczyć będziemy o to, aby Polska – Polską była! Aby w Polsce po polsku się myślało”" - brzmi tekst uchwały wzywającej do oddania hołdu kard. Wyszyńskiemu.

Kard. Stefan Wyszyński więziony był w Prudniku od 6 października 1954 do 27 października 1955 r. Było to trzecie miejsce jego więzienia. 1 października 1954 do franciszkańskiego klasztoru przybyli funkcjonariusze UB, którzy nakazali zakonnikom w ciągu dwóch godzin opuścić klasztor. Zakonnicy ratowali co się dało, pakując wszystko na wozy i przenosząc się do klasztoru w Borkach Wielkich. Prudnicki klasztor przeszedł pod zarząd wojska. Wkrótce po wyjeździe zakonników podjęto pracę nad zamianą klasztoru w więzienie dla Kard. Wyszyńskiego. Zakazano ludności cywilnej zbliżać się do tego miejsca. Wojsko pełniło warty, aby nie dopuścić, by ktokolwiek zbliżył się do klasztoru. Teren ogrodu otoczono parkanami, które pomalowano na zielono. Zabezpieczono go siecią drutów kolczastych. Dookoła zasadzono szpaler świerków. Podczas pobytu kard. Wyszyńskiego w Prudniku zrodziła się idea odnowienia ślubów jasnogórskich. W nawiązaniu do jubileuszu królewskich ślubów Jana Kazimierza złożonych Matce Bożej w katedrze lwowskiej w 1655 r. Prymas Tysiąclecia postanowił odnowić akt oddania Polski Pani Jasnogórskiej, dostosowując przyrzeczenia do współczesnych czasów. W Prudniku kard. Wyszyński przebywał rok i 22 dni. 28 października 1955 został przewieziony do kolejnego miejsca odosobnienia - Komańczy.

Archidiecezja gnieźnieńska w czasie II wojny światowej  

W czasie II wojny światowej zginęła ponad jedna trzecia kapłanów archidiecezji gnieźnieńskiej. Blisko połowa przeszła przez obozy koncentracyjne. Zamknięto większość kościołów, a w katedrze gnieźnieńskiej okupanci urządzili salę koncertową niszcząc ołtarz i demontując konfesję św. Wojciecha.

czytaj dalej…

 

USA: wiceprezydent wzywa, by poświęcać więcej czasu modlitwie niż internetowi  

Spędzajcie więcej czasu na modlitwie niż przed internetem – poradził chrześcijańskim prawnikom z Alliance Defending Fund (ADF) wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Mike Pence. Zapis nieformalnej rozmowy z jego imiennikiem Mikem Farrisem – przewodniczącym tej organizacji prawniczej, która w wielu procesach sądowych reprezentuje obrońców życia, ogłosił niedawno Biały Dom. Pence, który określa sam siebie mianem „katolika ewangelikalnego”, przyznał, że najwspanialszy dzień jego życia nastąpił w 1978 r., kiedy przyjął Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawcę. Wiceprezydent Mike Pence przybędzie do Polski w zastępstwie prezydenta Donalda Trumpa na uroczyste obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Prawnik zapytał wiceprezydenta o to, jak mu się udaje z takim wdziękiem i charyzmą odpierać nieustanne ataki przeciwników politycznych oraz poprosił go o radę dla tych, którzy także stają w obliczu wrogiej postawy oponentów w sali sądowej. W odpowiedzi Pence zachęcił, by pierwszeństwo w tych sytuacjach miała modlitwa. „Po pierwsze, spędzajcie więcej czasu na modlitwie niż przed internetem” – oświadczył polityk, co uczestnicy spotkania w mieście Arlington w stanie Wirginia przyjęli gorącymi brawami. Przypomniał, że chrześcijanie powinni modlić się za tych, których kochają, ale także za swych wrogów i zauważył, że w polityce nie brakuje okazji, by to robić. „Przebaczenie jest wspaniałym darem. Razem z żoną próbujemy działać dosłownie, przebaczając tym, którzy mogą świadomie występować przeciwko nam, przedstawiając nieprawdziwe fakty o nas i naszej rodzinie” – stwierdził Pence. Zaznaczył, że jest bardzo dumny z żony Karen, którą krytykuje się za to, że uczy ona w szkole przestrzegającej chrześcijańskiego nauczania nt. małżeństwa.

Zdaniem wiceprezydenta warto skupić się w swej działalności na rzeczach ważniejszych niż my sami, „rzeczach o wiele ważniejszych niż jakakolwiek nagła kontrowersja, którą mogą one wywołać”. W tym kontekście gość ADF podkreślił, że bycie częścią ekipy administracji Donalda Trumpa uważa za błogosławieństwo, gdyż dzięki temu może walczyć o realizację w życiu publicznym m.in. takich wartości jak: wolność wyznania czy prawo do życia, obok zadań związanych z odnową gospodarki i zmianą kształtu federalnego systemu sądownictwa w USA. Pence zwrócił uwagę, że wiele działań administracji Trumpa polega na obronie życia nienarodzonych. Ma temu służyć m.in. rozszerzenie przepisów (Mexico City Policy), które ograniczają finansowanie przez rząd programów planowania rodziny za granicą, a także obcięcie federalnego finansowania dla aborcyjnego giganta – Planned Parenthood. „Od dawna wierzę, że społeczeństwo powinno się oceniać po tym, jak traktuje tych najsłabszych: starszych, niedołężnych, niepełnosprawnych i nienarodzonych” – dodał polityk i zapewnił, że obecna administracja zawsze będzie broniła życia.

 

Korea Płn.: 70 tys. chrześcijan zamkniętych w komunistycznych gułagach  

W ciągu minionego roku znacząco nasiliło się prześladowanie chrześcijan w Korei Północnej. Informują o tym dysydenci, którym udało się zbiec z tego kraju, gdzie wyznawanie każdej innej religii poza kultem wodza Kim Dzong Una traktowane jest jako zbrodnia polityczna. Szacuje się, że w komunistycznych gułagach przetrzymywanych jest nawet 70 tys. wyznawców Chrystusa.

Działanie podejmowane ostatnio przez koreańskie władze pozwalają przypuszczać, że trwa zmasowana akcja polowania na chrześcijan. Odbywają się naloty na domy ludzi podejrzanych o bycie uczniami Chrystusa, poszukuje się w nich Biblii, krzyży i innych oznak wiary. Znalezienie czegokolwiek może zakończyć się śmiercią, a w najlepszym wypadku zesłaniem do obozu pracy. Podobnie dzieje się, gdy ktoś zostanie przyłapany na prywatnej modlitwie. Informuje o tym Lee (nazwisko utajnione ze względów bezpieczeństwa), której udało się ostatnio uciec z Korei Płn. Informuje ona o aresztowaniach całych rodzin, ludziach, którzy znikają bez śladu i liczących po kilka tysięcy dolarów łapówkach za darowanie wolności dla skorumpowanych urzędników państwowych, żyjących w biedzie jak większość społeczeństwa.

Nie ma dokładnych informacji, ale według ostrożnych sondaży szacuje się, że w Korei Płn. wciąż żyje ok. 400 tys. chrześcijan, którzy przeżywają swą wiarę w ukryciu. Także w gułagach ludzie nie manifestują otwarcie swej przynależności do Chrystusa. Organizują się jednak na różne sposoby, by dodać sobie wzajemnie otuchy. „Wiadomo było, że katolicy wspólnie się modlą. O świcie ustawialiśmy się razem w kolejce do ubikacji i w ciszy modliliśmy się” – opowiada jedna z osób, której udało się zbiec. Podkreśla, że w gułagach prowadzi się też podziemną ewangelizację i katechizację. „Nawet żyjąc w tak piekielnych miejscach, jak obozy pracy można dzielić się Ewangelią” – mówi koreańska dysydentka wskazując, że paradoksalnie prześladowania wciąż umacniają wiarę wielu wyznawców Chrystusa

Biskupi: profanacje to brak poszanowania dla wiernych  

„Wrogie chrześcijaństwu działania powinny spotkać się ze zdecydowanym sprzeciwem i dezaprobatą wiernych, jak i wszystkich ludzi dobrej woli, którzy cenią sobie wartości chrześcijańskie i dorobek cywilizacji europejskiej związany z wolnością religijną, godnością osoby ludzkiej i prawami osób wierzących” – podkreślają biskupi w wydanym na Jasnej Górze „Stanowisku w sprawie aktów przemocy motywowanych nienawiścią wobec Kościoła katolickiego i jego wiernych”.

W dokumencie przyjętym 27 sierpnia br., biskupi piszą o aspektach liturgicznych i prawnych aktów profanacji. Z zaniepokojeniem dowiadują się o kolejnych profanacjach symboli, miejsc i przedmiotów kultu religijnego, które dla katolików są święte. Przypominają też: „Profanacja jako forma przemocy jest umyślnym odebraniem świętego charakteru rzeczy lub miejscu. Może się ona dokonać także ze złośliwym zamiarem znieważenia jakiejś świętości i staje się aktem zbezczeszczenia”. Dodają, że fundamentalnym błędem jest usprawiedliwianie np. ideologicznej zmiany aureoli ikony częstochowskiej na kolory środowisk LGBT. „Ponieważ aureola tej ikony oznacza świętość Bożą, do której jest także wezwany każdy człowiek. Świętość ta jest wyraźnie ukazana w Piśmie Świętym, w którym nie ma tolerancji dla grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu, wpisanemu w sam program wspomnianych środowisk” – przypominają polscy biskupi.

We wspomnianym dokumencie biskupi podkreślają, że artysta w sztuce sakralnej nie wyraża siebie, ale przymioty Boga. Podlega to ocenie Kościoła, a nie tylko samego artysty. Biskupi stwierdzają także: „publiczne parodiowanie Mszy Świętej jest przejawem fundamentalnego braku kultury i poszanowania dla wrażliwości wiernych”. Zaznaczają, że wszystkie akty przemocy są zwykle motywowane nienawiścią i przejawiają się atakami słownymi lub fizycznymi wobec wiernych, księży i biskupów, a także profanacją symboli, miejsc i przedmiotów kultu religijnego, które dla katolików są święte. W przyjętym dokumencie Rada Biskupów Diecezjalnych podkreśla: „Wypełniając powierzone im nauczycielskie zadania Kościoła, biskupi polscy proszą katolików i ludzi dobrej woli, w tym szczególnie samorządowców, polityków, parlamentarzystów o podjęcie działań jednoznacznie potępiających przemoc motywowaną przynależnością wyznaniową oraz kroków prawnych lub innych, które skutecznie zapewnią realizowanie wolności religijnej i sprawią, że Kościół katolicki w Polsce będzie mógł bez przeszkód nieść orędzie Chrystusa i wypełniać swoją misję”. Polscy biskupi przypominają, że ataki na Kościół i jego wiernych są grzechami ciężkimi mocno obrażającymi Pana Boga. Na koniec dokumentu apelują: „Wszystkich katolików prosimy o modlitwę w intencji przebłagalnej szczególnie za grzechy profanacji oraz z prośbą o nawrócenia sprawców”.

oświadczenie biskupów

 

Bł. Władysław Findysz (23 sierpnia)    

… …Oskarżony o złamanie dekretu o ochronie wolności sumienia i wyznania, w 1963 roku został aresztowany. Przewieziono go na komendę w Rzeszowie, gdzie był przesłuchiwany, a w jego mieszkaniu przeprowadzono rewizję. Był już wtedy ciężko chory - rozpoznano u niego raka przełyku. Postawiono mu zarzut zmuszania do praktyk religijnych. Wkrótce odbył się pokazowy proces. Skazano go na karę dwóch i pół roku więzienia. Mimo złego stanu zdrowia przez kilka miesięcy był więziony. Komuniści sprawę ks. Findysza wykorzystali dla zastraszenia innych niepokornych księży. Do gwałtownego pogorszenia zdrowia ks. Władysława przyczyniły się fizyczne i psychiczne tortury. Kiedy w lutym 1964 roku, po uchyleniu aresztu przez Sąd Najwyższy, opuszczał więzienie, był skrajnie wyczerpany. Zmarł 21 sierpnia tego roku w Nowym Żmigrodzie. Jego pogrzeb stał się okazją do manifestacji przywiązania do wiary katolickiej. Uczestniczyło w nim 130 kapłanów oraz tysiące wiernych.

Sąd Najwyższy krytykuje projekt ustawy ws. komisji ds. pedofilii  

Sejmowa komisja ustawodawcza zajmie się za tydzień w II czytaniu rządowym projektem powołania państwowej komisji ds. wyjaśnienia przypadków pedofilii. Tymczasem bardzo krytyczne uwagi wobec projektu opublikował Sąd Najwyższy. Zdaniem SN, uprawnienia komisji budzą zastrzeżenia prawne, a jej utworzenie jest zbędne, gdyż powielałaby ona kompetencje już istniejących organów sądowych i śledczych.

Według projektu ustawy, celem komisji ma być wyjaśnienie przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich we wszystkich środowiskach społecznych. Przedmiotem jej zainteresowania będzie także identyfikacja zaniedbań i zaniechań organów państwa, a także organizacji pozarządowych, podmiotów i instytucji prowadzących działalność edukacyjną, wychowawczą, opiekuńczą, kulturalną i związaną z kulturą fizyczną, wypoczynkiem i leczeniem, a także samorządów zawodowych, Kościołów oraz związków wyznaniowych, w tym kościelnych osób prawnych, oraz osób prywatnych w zakresie wyjaśniania przypadków nadużyć seksualnych.

Komisja docelowo ma być siedmioosobowa, jej członkowie mieliby być wybierani przez Sejm, Senat, prezydenta, szefa rządu i Rzecznika Praw Dziecka. Ma zajmować się badaniem przypadków pedofilii, wydawać postanowienia o wpisie do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym, a także kierować zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Czytaj dalej…

Nasz Dziennik: Pokazowy proces kardynała [Sebastian Karczewski]  

Piszący dla "Naszego Dziennika" Sebastian Karczewski informuje czytelników o przebiegu procesu wobec kard. George'a Pella, oskarżonego o nadużycia seksualne. Jak czytamy, hierarcha został skazany na 6 lat. więzienia mimo iż australijski wymiar sprawiedliwości "nie znalazł żadnego dowodu, który potwierdziłby winę byłego metropolity Sydney". Karczewski zwraca uwagę czytelników, że oskarżający kardynała są ludźmi uzależnionymi od narkotyków i alkoholu. Wcześniej już oskarżali o molestowanie swoich nauczycieli. "W obliczu braku dowodów winy kardynała ława przysięgłych opowiedziała się za jego uniewinnieniem. Skład ławy przysięgłych został jednak zawieszony. Powołano nowy, który bez przesłuchiwania oskarżycieli i świadków orzekł winę" - relacjonuje Karczewski. Kard. George Pell złoży odwołanie od wyroku, do australijskiego Sądu Najwyższego.

Gość Niedzielny: Godzina warta życia [Franciszek Kucharczak]  

60 minut spędzone każdego dnia przy Sercu Jezusa, bez odrywania się od zwykłych zajęć. Pocieszasz Zbawiciela, a sam doznajesz pomocy. Członkowie Arcybractwa Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa wybierają godzinę w ciągu doby i w tym czasie ofiarują Sercu Jezusa wszystko, co robią. Nie jest to tylko modlitwa. Może to być praca, spotkanie, rozmowa, odpoczynek.

Abp Hoser: rośnie liczba pielgrzymów w Medjugorie  

Do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie przybywa coraz więcej pielgrzymów. Rocznie docierają tu nawet trzy miliony pielgrzymów, większość w okresie letnim. Mówi o tym w wywiadzie dla włoskiej agencji SIR abp Henryk Hoser, którego papież Franciszek mianował specjalnym wizytatorem apostolskim parafii w Medjugorie.

Według polskiego arcybiskupa, większość pielgrzymów pochodzi z Włoch i Polski. Licznie nawiedzają to miejsce także mieszkańcy Bośni i Hercegowiny, Chorwacji i innych krajów bałkańskich. Tych wszystkich ludzi trzeba otoczyć opieką, co jest dużym wyzwaniem logistycznym, ale także duchowym. „Mamy do dyspozycji 16 kabin dla tłumaczy podczas nabożeństw i katechez”, poinformował abp Hoser. Jednocześnie zaznaczył, że osobiście jest odpowiedzialny za duszpasterstwo w parafii Medjugorie.

Na początku sierpnia w Medjugorie odbył się 10. Międzynarodowy Festiwal Młodzieży z udziałem 50 tys. młodych ludzi z różnych krajów. Nowością był fakt, że dzięki zezwoleniu papieża z maja br., była możliwa obecność 14 kardynałów, arcybiskupów i biskupów, w tym kilku z Watykanu. Ośmiodniowe spotkanie rozpoczęła 1 sierpnia Mszą św. pod przewodnictwem wikariusza Ojca Świętego dla Rzymu kard. Angelo De Donatisa, wraz z którym liturgię koncelebrowało 620 arcybiskupów, biskupów i kapłanów. Kard. De Donatis przekazał zebranym pozdrowienia od papieża Franciszka. Jedną z katechez wygłosił przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella. Kierowana przez niego rada jest odpowiedzialna m.in. za sprawy związane z miejscami pielgrzymkowymi. W swoim przesłaniu do uczestników spotkania kard. Christoph Schönborn z Wiednia zwrócił uwagę, że papież Franciszek wielokrotnie dawał do zrozumienia, iż „Medjugorie jest miejscem błogosławionym, w którym Matka Boża, Gospa, jest tak blisko ludzi i udziela tak wiele pomocy”. Medjugorie jest celem licznych pielgrzymek od chwili pierwszych domniemanych objawień Maryjnych w 1981 r. Kard. Schönborn, który odwiedził to miejsce w 2010 r. przy okazji festiwalu młodzieży, w jednej z rozmów wskazał, że Maryja z Medjugorie od samego początku – a więc na 10 lat przed wybuchem wojny w Jugosławii – czczona była przede wszystkim jako Królowa Pokoju. „W Medjugorie stało się jasne, że pojednanie z Bogiem jest warunkiem pojednania miedzy ludźmi” - stwierdził arcybiskup Wiednia. Zauważył zarazem, że w orędziach niewiele jest apeli moralnych, a raczej są to apele o nawrócenie serc, gdyż wówczas można wiele spraw uporządkować w oparciu o swój „ład serca”. „Być może powinniśmy w Kościele zainspirować się tą koncepcją Maryjną” - stwierdził kard. Schönborn.

ts / Medziugorie

Nasz Dziennik: Słuchajmy proroków  

"Nasz Dziennik" publikuje za KAI relację z homilii abp. Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, wygłoszonej podczas Mszy św. na stadionie w Chojnie z okazji stulecia miejscowej parafii pw. Chrystusa Króla. Jak czytamy abp. Gądecki porównał abp. Marka Jędraszewskiego do proroka Jeremiasza oraz ks. Jerzego Popiełuszki. – Dlaczego prorok bywa prześladowany? Bo przekazuje ludziom to, co mu Bóg powiedział, a nie to, co ludzie pragną usłyszeć. Ludzie zazwyczaj nie wierzą w proroctwa, które nie potwierdzają ich własnej opinii – wskazywał metropolita poznański. Hierarcha zwrócił także uwagę wiernych na to, że prawdziwa miłość domaga się wolności od grzechu i zła. – Rozłam nie oznacza nienawiści do grzeszników, gdyż ta jest sprzeczna z Jezusowym przykazaniem miłości. Rozłam oznacza jedynie oddzielenie od grzechu i stanięcie po stronie dobra – podkreślił ks. abp Gądecki.

 

Głos Kościoła w Polsce w konflikcie o LGBT+  

- Osoby przynależące do środowisk tzw. mniejszości seksualnych są naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które również chce doprowadzić do zbawienia – napisał 8 sierpnia abp Stanisław Gądecki w oświadczeniu. Dodał, że „szacunek dla konkretnych osób nie może jednak prowadzić do akceptacji ideologii, która stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji w zakresie społecznych obyczajów i międzyosobowych relacji”.

Takie – w największym skrócie – jest nauczanie Kościoła odnośnie do osób z mniejszości LGBT+ (gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transseksualnych). Ludzi obarczonych tymi skłonnościami Kościół akceptuje i przeciwstawia się wszelkiej ich dyskryminacji, grzech potępia, a społeczeństwo ostrzega przed niebezpieczeństwem rewolucji obyczajowo-kulturowej. Kościół w Polsce w tym co mówi na ten temat reprezentuje nauczanie Kościoła powszechnego.

Tymczasem wokół stanowiska Kościoła wobec mniejszości LGBT+ panuje u nas ogromne zamieszanie. Środowiska LGBT+ wraz z polityczną lewicą zarzucają Kościołowi popieranie aktów przemocy, dyskryminowanie osób o orientacji homoseksualnej i wykluczanie ich. Uważają, że to Kościół ponosi moralną odpowiedzialność za wszelkie zło, jakie spotyka osoby tej orientacji.

czytaj dalej…

Gazeta Polska: Pora na program afirmacji życia [Jan Pospieszalski]  

Według Jana Pospieszalskiego szykany wobec abp. Jędraszewskiego ujawniają, że w jego słowach nie było przesady. "Awantura po jego wypowiedzi paradoksalnie potwierdza, że subkultura dewiacji ma inklinację totalitarne. Nie znosi sprzeciwu, niszcząc wszystkich, którzy mają odwagę się jej sprzeciwić" - czytamy. Zdaniem Pospieszalskiego "ta neopogańska ideologia jest sprzeczna nie tylko z wartościami, które zbudowały naszą cywilizację, lecz przede wszystkim z naturą i zdrowym rozsądkiem (…) To nie subkultura tęczowej dewiacji nam zagraża, tylko nasze postawy hedonizmu, wygodnictwa, asekuranctwa - lęku przed życiem. Musimy wyjść z przesłaniem pozytywnym" - dodaje. Publicysta podkreśla, że katolicy powinni odpowiedzieć na "nihilistyczną homoideologię" postawą afirmacji życia.

 Kraków: modlitwa w intencji abp. Jędraszewskiego  

- Arcybiskup zawsze może na nas liczyć. Chcemy podziękować za jego wierność Bogu i Ewangelii. Wasza obecność jest reakcją na falę nienawiści, jaka spotyka naszego metropolitę. Wzorem ks. Jerzego Popiełuszki, męczennika okresu komunizmu – chcemy zło dobrem zwyciężać.– mówił Dariusz Walusiak, dziennikarz i reżyser. Na Franciszkańskiej 3 miało miejsce spontaniczne modlitewne czuwanie w intencji metropolity krakowskiego Marka Jędraszewskiego, Kościoła w Polsce i całej Ojczyzny. Wierni odmówili Koronkę do Bożego Miłosierdzia, Litanię Narodu Polskiego, Modlitwę do św. Michała Archanioła, Modlitwę do św. Jana Pawła II w intencji Rodzin i Różaniec, który poprowadził ks. Jarosław Wąsowicz.

W czuwaniu uczestniczyło kilka tysięcy katolików z całej Polski i ze świata, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych, a także – w wymiarze duchowym – pielgrzymi zdążający na Jasną Górę. W tym samym czasie modlono się w wielu klasztorach, wspólnotach oraz indywidualnie w wielu miejscach nie tylko w kraju, ale i za granicą. Przeczytano również odezwę, w której opowiedziano się po stronie chrześcijańskich wartości: „My, polscy katolicy, zgromadziliśmy się w Krakowie, by bronić arcybiskupa Marka Jędraszewskiego wiernego Bogu i Ewangelii, a także stanąć w obronie całego polskiego Kościoła, którego część stanowi każdy z nas (…) Po atakach na arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, zdecydowaliśmy się wyjść na ulicę, by przypomnieć, że my katolicy, jesteśmy polskimi obywatelami. Że chroni nas prawo. Z tego miejsca, pamiętającego spotkania Polaków ze świętym Janem Pawłem II oraz jego następcami: papieżami Benedyktem XVI i Franciszkiem, wzywamy polskich biskupów i polskie władze do stanowczego przeciwstawienia się antychrześcijańskiej rewolucji, ideologii LGBT zmierzającej de facto do neomarksistowskiej dyktatury. Nie możemy na to pozwolić. Non possumus!”. Poparcie dla metropolity krakowskiego wyraziło wiele osób i środowisk katolickich. Stowarzyszenie na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski, którego prezesem jest prof. Jan Szyszko w specjalnej uchwale podziękowało metropolicie za patriotyzm i słowa prawdy. Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej napisał o wdzięczności za mówienie prawdy dotyczącej zagrożeń dla Ojczyzny: „Dlatego my, członkowie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, kombatanci i środowiska niepodległościowe jesteśmy wdzięczni za powiedzenie prawdy o zagrożeniach dla Ojczyzny. Stoimy murem za arcybiskupem Markiem Jędraszewskim.”

Głos zabrał Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Stanisław Gądecki, który w specjalnym oświadczeniu zaznaczył: „Fala krytyki, która dotknęła metropolitę krakowskiego, arcybiskupa i profesora, a także reakcje pracodawców wobec osób wyrażających swoją dezaprobatę wobec ideologii LGBT+, świadczą o zakorzenionym w pewnych środowiskach totalitaryzmie światopoglądowym, polegającym na usuwaniu poza sferę obszaru wolności ludzi myślących inaczej. Do wszystkich ludzi dobrej woli apeluję więc o stosowanie zasady niedyskryminacji w publicznej dyskusji nie tylko wobec zwolenników wspomnianej ideologii, ale o dopuszczenie na równych prawach do debaty także jej przeciwników.” Ojciec Leon Knabit napisał: „Natomiast ataki na abpa Jędraszewskiego uważam za kolejne akcje przeciwko krakowskim Pasterzom. Księcia Metropolitę Sapiehę chciano aresztować i potem wyrzucić z Polski. „Wojtyła zdrajca” – było napisane na budynku przy Franciszkańskiej 3, Kardynałowi Macharskiemu grożono śmiercią. I ci wszyscy krzykacze przeminęli. Przeminą i ci aktualni, a Kraków? Będzie miał kolejnego arcybiskupa. Cała ta Czwórka odznaczała się głębokim patriotyzmem, rozumiała wartości, na których budowało się i trwało Państwo Polskie i nigdy nie występowała przeciw konkretnemu człowiekowi.”

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków

 Nasz Dziennik: Bądź wierny Kościołowi [Krzysztof Gajkowski]  

Odnosząc się do szeroko komentowanych słów abp. Marka Jędraszewskiego z Mszy św. w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, Krzysztof Gajkowski pisze: "w słowach arcybiskupa nie ma nic kontrowersyjnego, nikogo on nie obraża i nie głosi radykalnych tez, a jedynie zgodnie z katolicką nauką i Ewangelią diagnozuje współczesną nam rzeczywistość". Według dziennikarza metropolita "słusznie skrytykował to, co w swej istocie jest antychrześcijańskie i wrogie Kościołowi". Krytykuje przy tym artykuł na portalu "Tygodnika Powszechnego", podający w wątpliwość pozytywne przesłanie słów metropolity krakowskiego. Krzysztof Gajkowski wyjaśnia, że abp Jędraszewski nie zachęcał wcale "do walki z innymi", jak to przedstawiono w "Tygodniku Powszechnym", ale "do odrzucenia błędnej i niebezpiecznej ideologii" i "słusznie wskazał neomarksizm" jako jej podłoże. Dziennikarz ostro krytykuje redakcję "Tygodnika Powszechnego" i pyta, jak długo jeszcze tygodnik, "który występuje przeciw nauczaniu Kościoła oraz atakuje swoich pasterzy, będzie nosił miano katolicki?".

 Gazeta Polska: Szanujmy ludzi, sprzeciwiajmy się otalitaryzmowi [Tomasz Sakiewicz]  

"LGBT to nie żadna mniejszość, to światopogląd mający wszelkie cechy ideologii totalitarnej. (…) Nie protestujemy przeciwko całej ideologii LGBT, ale przeciw narzucaniu jej siłą, a szczególnie przeciw niszczeniu ludzi inaczej myślących. Homoseksualiści mają prawo do normalnego życia i korzystania z przywilejów, jakie przysługują innym. Ale my też jesteśmy uprawnieni do normalnego życia. Symbol LGBT kojarzy się nierozłącznie z szydzeniem z wiary, atakami na chrześcijańskie świątynie i poniżaniem katolików. Kiedy rodził się komunizm, też nawiązywano do pięknych idei" - pisze w najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz.

Zdaniem redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" ruch LGBT próbuje w Polsce wprowadzić cenzurę, nie pozwalając na jakąkolwiek krytykę swojego postępowania. "Nasyła na nas prokuraturę, próbuje niszczyć nasze media. Tak postępowali komuniści i naziści" - reasumuje.

Nasz Dziennik: Sprzeciw wobec neopogaństwa [Krzysztof Gajkowski]  

Konferencja Episkopatu w Kamerunie opublikowała list pasterski potępiający masonerię, różokrzyżowców, czary i okultyzm - donosi w Naszym Dzienniku" Jak wyjaśnia w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ks. prof. Paweł Bortkiewicz, teolog moralista, temat masonerii i wierzeń ezoterycznych to nie tylko problem Afryki, ale również cywilizacji zachodniej. - To temat na różne sposoby aktualny także i na Zachodzie. Tam, w Afryce, i tu, u nas, niesie on spustoszenie człowieka. W miejsce Boga podsuwa fatum, a to oznacza, że poddany mu człowiek traci swoją racjonalność i wolność. To znacząca dewastacja człowieka - podkreśla kapłan.

Krzysztof Gajkowski.

• Kluczowe dla środowisk LGBT jest wymuszanie zmiany nauczania Kościoła katolickiego o grzeszności czynów homoseksualnych albo przynajmniej poddanie go takiej presji, aby zalękniony zamilkł w tej kwestii. Trzeba jednak ...

 

Nasz Dziennik: Zastrzeżenie [ ks. prof. Paweł Bortkiewicz]  

- Wiem, że rząd działa w dobrej sprawie. Wiem, że w realnej pedofilii nie może być pobłażliwości. Ale w tym samym stopniu nie może być pobłażliwości dla fałszywie oskarżających - zwraca uwagę ks. prof. Paweł Bortkiewicz, na łamach "Naszego Dziennika". Duchowny zabiera głos w sprawie prac nad projektem ustawy w ramach walki z pedofilią. Ks. Bortkiewicz stwierdza, że kwestią bezdyskusyjną jest konieczność walki z pedofilią, poprzez sprawiedliwe ukaranie sprawcy, niezależnie od zawodu, który wykonuje, czy grupy społecznej, z której się wywodzi. Kapłan zwraca jednak uwagę, na niebezpieczeństwo związane z niesłusznymi oskarżeniami. Zdaniem ks. Bortkiewicz, jeśli za składanie fałszywych oskarżeń nie czekać będą słuszne kary, sprawy związane z szukaniem sprawców pedofilii przypominać będą "polowanie z nagonką".

Abp Hoser: Medjugorie - fenomen duchowy, który wciąż się rozwija  

- Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii – tłumaczy abp Henryk Hoser, specjalny wizytator apostolski w Medjugorie. Wyjaśnia, że „zjawisko”, jakim jest Medjugorie, zostało objęte szczególną opieką Stolicy Apostolskiej. A skoro jest to rzeczywistość żywa i dynamicznie wzrastająca, wymaga towarzyszenia. Publikujemy wywiad z abp. Henrykiem Hoserem SAC, który od roku przebywa w Medjugorie jako wizytator apostolski „ad nutum Sanctae Sedis”, troszczący się o duszpasterski kształt tego międzynarodowego ośrodka pielgrzymkowego.

Arcybiskup zauważa, że osoby, które przyjeżdżają do Medjugorie, często pochodzą z krajów, gdzie zanikła praktyka spowiedzi, gdzie Kościół się bardzo „spłaszczył” i jego działalność stała się powierzchowna. A tutaj odnajdują głębię wiary i zupełnie inną perspektywę istnienia.

czytaj wywiad…

 

• Dorota Łosiewicz informuje czytelników "Sieci", że w sieci pojawiło się nagranie z jednej ze szkół w Dani, na którym widać, jak nauczycielka instruuje uczniów, by klęknęli i modlili się słowami "Allahu Akbar". Szkoła tłumaczy, że modlitwy zostały odmówione w ramach poznawania przez dzieci innych kręgów kulturowych.

• Na łamach "Sieci" Dorota Łosiewicz zwraca uwagę, że na marszu równości w Paryżu głoszone były hasła, które nie mają wiele wspólnego z równością i tolerancją. "Nie jesteśmy tu dla ozdoby. Zniszczymy wasze społeczeństwo" - głosił jeden z transparentów. - Jaśniej już nie można było powiedzieć, o co w istocie chodzi temu środowisku - podsumowuje Łosiewicz.

• W warszawskim wydaniu "Gazety Wyborczej" Zuzanna Bukłaha informuje o kampanii społecznej firmy CitizenGo mającej zapobiegać promocji aborcji. Akcji sprzeciwia się Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny twierdząc, że kampania "promuje przymus rodzenia" i "uprzedmiatawia kobiety".

O. Praśkiewicz: Jan Paweł II najsłynniejeszym miłośnikiem szkaplerza   Rodzina karmelitańska na całym świecie rozpoczęła 7 lipca nowennę przed przypadającym za dziewięć dni liturgicznym wspomnieniem Matki Boskiej z Góry Karmel. Wśród licznej rzeszy duchownych i świeckich, miłośników nabożeństwa szkaplerznego, najsłynniejszym był św. Jan Paweł II – przypomina o. dr hab. Szczepan Praśkiewicz OCD, konsultor watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Jak zaznacza zakonnik, papież Polak, nazywany także „karmelitańskim”, przyjął znak opieki Matki Bożej w wieku chłopięcym w kościele karmelitów bosych w Wadowicach. To właśnie podczas spotkania w 1999 r. w swym rodzinnym mieście papież przywołał, obok słynnych kremówek, moment, gdy na wadowickiej Górce przyjął jako młody chłopiec u karmelitów szkaplerz. Te słowa papieskie widnieją dziś na marmurowej tablicy na ścianie obok ołtarza Matki Bożej Szkaplerznej w wadowickim kościele. Tam także w ozdobnym relikwiarzu jest szkaplerz Ojca Świętego. Po śmierci papieża klasztor otrzymał tę relikwię od kard. Stanisława Dziwisza. O. Praśkiewicz przywołuje inne słowa młodego bp. Karola Wojtyły, skierowane do karmelitów bosych. „Szkaplerz, który przyjąłem z rąk o. Sylwestra, noszę zawsze, a chociaż mieszkałem w cieniu kościoła parafialnego, wasz kościół na Górce był mi zawsze bardzo drogi. Wśród wielu nabożeństw, które urzekały mą dziecięcą duszę, najgorliwiej korzystałem z nowenny przed uroczystością Matki Bożej z Góry Karmel. Był to czas wakacji, miesiąc lipiec. Dawniej nie wyjeżdżało się na wczasy, jak obecnie. Wakacje spędzałem w Wadowicach, więc nigdy do czasu mojego wyjazdu z Wadowic nie opuszczałem popołudniowych nabożeństw w czasie nowenny. Czasem trudno się było oderwać od kolegów, wyjść z orzeźwiających fal kochanej Skawy, ale melodyjny glos karmelitańskich dzwonów był taki mocny, taki przenikający do głębi duszy, więc szedłem. Tak, tak, mieszkałem obok kościoła parafialnego, ale wzrastałem w waszym kościele karmelitańskim” – mówił wówczas przyszły papież. Według zakonnika, o tym, że św. Jan Paweł II nosił zawsze szkaplerz, świadczą też liczne fotografie. „Najbardziej znane są trzy: na jednej widzimy sukniany szkaplerz na barkach junaka Karola Wojtyły, pozującego do pamiątkowego zdjęcia wraz z kolegami; na drugiej szkaplerz widnieje na szyi Kardynała, odpoczywającego na Mazurach; na trzeciej zaś dostrzegamy brunatny szkaplerz Karmelu na szyi Jana Pawła II przebywającego w Poliklinice Gemelli w 1981 r., tuż po zamachu na jego życie. Obnażony ze wszystkiego i pozostawiony tylko w szpitalnej koszuli, nie pozwolił zdjąć ze swej szyi brunatnego szkaplerza karmelitańskiego” – podkreśla karmelita bosy i wyjaśnia, że św. Jan Paweł II pozostawił także wypowiedzi doktrynalne, które zawierają teologię szkaplerza świętego. W orędziu wydanym z okazji 750. rocznicy tego daru Maryi, przypadało w 2001 roku, papież podkreślił m.in., że znak szkaplerza, pozostając ustawicznie na naszych barkach, przypomina i zobowiązuje do tego, by nasze maryjne nabożeństwo nie ograniczało się jedynie do modlitw i hołdów składanych Matce Chrystusa przy określonych okazjach. „Chodzi o to, by było ono czymś stałym, habitualnym w naszym życiu, tak by stanowić habit, czyli stałe maryjne ukierunkowanie naszego życia chrześcijańskiego” – tłumaczy o. Praśkiewicz, przywołując leksykalne konotacje słowa habit. „Wszak szkaplerz to przecież habit, po włosku mówi się na niego abitino, na habit zaś abito, czyli szkaplerz po włosku to habicik” – dodał.

Tradycja karmelitańska podaje, że ruch szkaplerzny zaczął się rozwijać po objawieniach, które otrzymał w 1251 roku św. Szymon Stock, generał Zakonu Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Przyjęcie szkaplerza, całkowite zawierzenie Matce Bożej, niesie ze sobą obietnice szczególnej opieki Maryi w niebezpieczeństwach życia oraz szczęśliwej śmierci i zachowania od wiecznego potępienia. Pod koniec XV wieku do powyższych łask dołączono jeszcze tzw. przywilej sobotni. Zgodnie z nim Matka Jezusa już w pierwszą sobotę po śmierci uwalnia z czyśćca tych, którzy za życia praktykowali nabożeństwo szkaplerzne.

Jasna Góra: egzorcyści z całego świata o zagrożeniach duchowych  

Siódme spotkanie Międzynarodowego Stowarzyszenia ds. Uwalniania i osób posługujących modlitwą uwalniania dobiega końca na Jasnej Górze. Takie konferencje odbywają się co dwa lata i gromadzą przedstawicieli różnych krajów, w tym roku także z Korei, Paragwaju i Stanów Zjednoczonych. Jest też emerytowany kard. Paul Josef Cordes z Watykanu. W ściśle zamkniętym pięciodniowym spotkaniu udział bierze prawie 400 osób.

Egzorcyści nie mają wątpliwości - złe duchy, czyli upadłe anioły, szatan jako byt osobowy - istnieją i robią co mogą, by krzywdzić ludzi. Jednak największym problemem jest dziś to, że nie wierzymy w żywą obecność Jezusa, który kocha każdego człowieka. Dlatego, jak przypomina ks. Janusz Czenczek, koordynator księży egzorcystów z ramienia Konferencji Episkopatu Polski, najważniejszym ich zadaniem jest głoszenie miłości Boga i profilaktyka. - Zagrożenia duchowe to bardzo ważny problem, a my zagubiliśmy dziś znaczenie rozumienia słów. Musimy mieć świadomość, że zagrożenia to coś, co może stanowić dla każdego z nas niebezpieczeństwo, co może sprawić, że w moim życiu duchowym, ale także zewnętrznym, może pojawić się problem np. uzależnienie, brak pracy, chęć zdrady - wylicza kapłan. Ks. Czenczek przypomina, że „zagrożenie stanowi wszystko to, co jest grzechem”. - Są te grzechy, które szczególnie mocno niszczą np. zdrada małżeńska. Dlatego musimy mówić o tym jeszcze przed ślubem, czym zdrada jest i jakim jest zagrożeniem, że może się przytrafić - zauważa. Podkreśla, że to jest „pewnego rodzaju profilaktyka”.

- Zniewolenia i braku przebaczenia nie wolno banalizować, także tego co widzimy, że społeczeństwo coraz bardziej staje się laickie – uważa egzorcysta. Jego zdaniem, „nie chodzi tylko o chodzenie czy nie chodzenie do kościoła, ale o przeżywanie pewnych wartości, a to jest przestrzeń, którą zagospodarowuje szatan. Można powiedzieć, że jak w świecie fizycznym nie ma pustki, tak w świecie duchowym pustki też nie ma. W przestrzeniach, skąd wyrzucimy Jezusa, gdzie odstawimy Go do kąta, tam to puste miejsce zagospodaruje szatan - powiedział kapłan. Podkreślił jednak, że „nie oznacza to, że wszyscy są satanistami, opętanymi itd., bo zło wchodzi krok po kroku”. Ks. Czenczek porównał tę sytuację do sprzątania. – Jeśli jeden dzień nie posprzątam, może nic się nie stanie, nikt nie zauważy, ale drugi, trzeci itd. Poza tym zadał filozoficzne pytanie: czy jeden papierek na podłodze to już brud czy nie, a czy pięćdziesiąt papierków to już brud czy jeszcze nie? Kapłan zapewnił, że „osoby, które są praktykującymi, żyją sakramentami, uczestniczą w niedzielnych Mszach św., modlą się itd. mają naturalną ochronę”. Problem pojawia się wtedy, gdy „tu coś szwankuje, gdy nie ma niedzielnej Mszy, gdy wybieramy coś innego”. - Gdy przestaniesz jeść, to za kilka dni nie masz sił, gdy odstawimy pokarm duchowy, to skąd mamy mieć siły na zmaganie się z zagrożeniami? - pyta ks. Czenczek. Podkreśla, że „najlepszą formą walki ze złem jest unikanie zła, unikanie grzechu i pokus, lepszej metody nie ma”.

czytaj dalej…

Holandia: co piąty kościół nie jest już świątynią  

Biura, muzea, mieszkania, sale gimnastyczne - wiele budynków kościelnych jest dziś używanych w innych celach niż religijne - informuje holenderski dziennik "Trouw". W Holandii w co piątym takim budynku od lat nie odprawia się nabożeństw.

W Holandii jest 6 900 budynków kościelnych należących do Kościoła katolickiego i Kościołów protestanckich. 1400 z nich wykorzystuje się dzisiaj do innych celów - zauważa gazeta. Według sondażu, 30 proc. tych przekształconych budynków jest wykorzystanych na mieszkania, 20 proc. na cele kulturalne i społeczne, a 15 proc. zostało przekształconych na biura lub sklepy. Dawne kościoły są także siłowniami, barami i restauracjami. Według "Trouw" większość z tych budynków została zbudowana w latach 1800-1970. Starsze budynki kościelne są nadal używane do celów religijnych.

Co ciekawe, w większości swoją funkcję zmieniają budynki kościelne należące do Kościołów protestanckich. Z kolei Kościół rzymskokatolicki jest generalnie mniej gotowy do sprzedaży swoich budynków kościelnych ze względu na ich znaczenie sakralne. Dla protestantów nie mają one takiego samego znaczenia.

 

• Jak podaje portal pch24.pl, rząd Republiki Federalnej Niemiec wsparł w ciągu ostatnich dziesięciu lat ponad 100 projektów realizowanych przez środowiska LGBT na świecie. Kosztowało to niemiecki budżet państwa ponad 5 mln euro - podaje tygodnik "wSieci".

 

Chiny: oficjalny zakaz wpuszczania dzieci do kościołów  

Pomimo porozumienia ze Stolicą Apostolską komunistyczne władze w Chinach dławią życie lokalnych wspólnot Kościoła, zarówno katakumbowych, jak i oficjalnych. Wskazuje na to ks. Bernardo Cervellera dyrektor AsiaNews, agencji informacyjnej Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych.

Powołuje się on na dokument władz prowincji Fujian. Otrzymali go do podpisania wszyscy pracujący tam kapłani i zakonnice. Jeśli go nie podpiszą, nie będą mogli pełnić swej posługi. W dokumencie tym zobowiązują się m.in., że nie będą wpuszczać do kościoła dzieci i młodzieży, ani też nie będą dla nich prowadzić katechezy. Dokument zakazuje ponadto wszelkiego kontaktu z katolikami z zagranicy, a także ewangelizacji i wypowiadania się na tematy religijne w internecie.

Jak podje ks. Cervellera, podobne restrykcje zostały nałożone na Kościół również w innych chińskich prowincjach, takich jak Henan, Hubei czy Zhejiang. Mają one na celu zdławienie lokalnego Kościoła, całkowite odcięcie katolików w Chinach od Kościoła powszechnego i podporządkowanie ich państwu – ostrzega dyrektor agencji AsiaNews.

Nasz Dziennik: Nienawiścią w Kościół [wywiad z bp. Wiesławem Meringiem]  

O tym, że negatywna i napastliwa słowna nagonka na wszystkich kapłanów przeradza się łatwo w przemoc fizyczną, mówi w wywiadzie dla "Naszego Dziennika" bp Wiesław Mering, ordynariusz włocławski. Hierarcha zauważa, że ostatnia tragedia w Gdański była bardzo szybko zagospodarowana przez media liberalno-lewicowe na poczet bieżącej walki politycznej. "Gdy jest atak na księdza siedzą cicho. Nie stawiają tak wielu pytań, nie piszą o atmosferze nienawiści, którą od miesięcy tworzą określone środowiska wrogie wobec Kościoła i kapłanów" - czytamy.

*- Po raz kolejny przekonujemy się, że przyzwalanie na hejt i język nienawiści może przynieść tragiczne skutki. Od słów jest bardzo blisko do czynów. Czy tym razem wyciągniemy w końcu wnioski? - zastanawia się ks. Rafał Kowalski, rzecznik archidiecezji wrocławskiej. Według kapłana, nie był to personalny atak, tylko na człowieka w sutannie.

 

• Konrad Kołodziejski w tygodniku "Sieci" porównuje Paradę Równości i popieranie jej przez zagraniczne koncerny do pochodów pierwszomajowych z delegacją radziecką, "która przyszła wspierać ideę pokoju, »socjalizmu« i klasowej sprawiedliwości".

• Dorota Łosiewicz w artykule "Polska dwóch marszów" na łamach tygodnika "Sieci" krytykuje hasła oraz zachowania uczestników Parady Równości za ich nietolerancyjność i postawę konfrontacyjną. Na drugim biegunie umieszcza pozytywny jej zdaniem przebieg i przekaz Marszu dla Życia i Rodziny. Pisze o konieczności szacunku mniejszości do tradycji i uczuć reszty społeczeństwa.

 

Gazeta Polska: Obrońca pedofilii [Tomasz P. Terlikowski]  

- Jeśli można o kimś w Polsce powiedzieć, że jest zasłużony dla obrony przestępców seksualnych w sutannach, to jest to Marek Lisiński. Jego odpowiedzialność za to jest być może nawet większa niż wielu hierarchów, bowiem to on skutecznie skompromitował kwestię obrony pokrzywdzonych - pisze Tomasz P. Terlikowski w "Gazecie Polskiej". Dodaje, że "jeśli główny obrońca poszkodowanych, przedstawiający się jako ofiara molestowania" okazuje się z dużym prawdopodobieństwem być kłamcą, osłabia to bardzo sprawę "ochrony dzieci". Tomasz P. Terlikowski nawiązując do wątpliwości o autentyczność oskarżeń Lisińskiego wobec księdza, który miał go molestować w dzieciństwie, pisze: "sprawa ta jasno uświadamia, iż ofiarami skandali seksualnych mogą być nie tylko skrzywdzone dzieci", ale także "niesłusznie oskarżeni kapłani". Publicysta podkreśla wyzwalającą moc prawdy i konieczność "oczyszczenia się" walczących z pedofilią wewnątrz Kościoła ze "współpracy w ludźmi, którzy nie są godni zaufania".

 

 Sieci: Kłamliwe zarzuty [Marzena Nykiel]  

Według piszącej dla "Sieci" Marzeny Nykiel, nieprzypadkowo temat pedofilii w Kościele został wprowadzony tuż przed wyborami i podbity filmem braci Sekielskich. "Nie bez przyczyny Tomasz Sekielski zdecydował się na pokazanie tylko fragmentu mrocznej rzeczywistości. Ukrył przed widzami, że pedofile ukazani w jego filmie to agenci SB. Przemilczał również to, że Marek Lisiński, szef fundacji "Nie lękajcie się", wyłudzał i oszukiwał" - pisze dziennikarka. W opinii autorki tekstu, "Koalicja Europejska na brutalnej walce z Kościołem mocno straciła". Nykiel w swoim felietonie przybliża sprawę Marka Lisińskiego. W tym kontekście zastanawia się, ile bezpodstawnych oskarżeń rzucono wobec księży, by wyciągnąć odszkodowanie i ilu biskupów ulegając presji mediów, zadziałało pochopnie i obarczyło winą niesłusznie oskarżonych księży.

 

• W "Sieci" artykuł Mai Narbutt pt. "Efekt aureoli" dotyczący sprawy Marka Lisińskiego, byłego szefa fundacji "Nie lękajcie się". Dziennikarka przybliża historię sprawy: temat wyłudzenia pieniędzy od podopiecznej fundacji, przypuszczeń, że nie był on wcale molestowany przez księdza, a także o spotkaniu z papieżem Franciszkiem.

 

Kryptonim "Lato 79" - kulisy i następstwa pierwszej wizyty papieża w Polsce  

Podstawowe pytanie, jakie świat zadawał sobie po wyborze kard. Wojtyły na papieża brzmiało: jaka będzie polityka Jana Pawła II wobec obozu sowieckiego? Dla komunistów to pytanie budziło niepokój; dla milionów mieszkających w sowieckim bloku - nadzieję. 16 października 1978 r. Vaclav Havel, wówczas czołowy czeski dysydent, spędzał wieczór z przyjaciółmi w swoim domu na wsi. "Kiedy z Radia Wolna Europa dowiedzieliśmy się o wyborze nowego papieża, świętowaliśmy do późnej nocy. Odżyła nadzieja dla wszystkich kochających wolność". Gdy okazało się, że ten Papież przybędzie do Polski, nadzieja umocniła się. 2 czerwca mija 40 rocznica pierwszej wizyty Jana Pawła II w Polsce, wizyty, która "odmieniła oblicze" nie tylko polskiej ziemi.

"Kardynał Wojtyła planował, że z okazji 900-lecia śmierci św. Stanisława przyjedzie do Polski papież Paweł VI - wspominał bp Tadeusz Pieronek, wówczas kapłan archidiecezji krakowskiej i sekretarz rozpoczętego przez kard. Wojtyłę duszpasterskiego synodu. - Było logiczne, że z chwilą gdy on sam został papieżem, będzie chciał do Krakowa przyjechać. Bardzo nas to radowało, ale też nie wiedzieliśmy absolutnie, co nas czeka. To była zupełna nowość". Dla sił bezpieczeństwa wizyta oznaczała przede wszystkim niespotykaną dotąd w PRL mobilizację sił i środków. Niespotykaną, bo i nigdy wcześniej zagrożenie nie rysowało się tak wyraźnie: do państwa bloku komunistycznego ma oto przybyć głowa Kościoła katolickiego, w dodatku osoba z własnego doświadczenia doskonale znająca polskie realia.

W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych przygotowano zakrojoną na szeroką skalę operację o kryptonimie "Lato 79". Już 15 marca powołany zostaje sztab MSW, którego zadania ujęto w czterech działach: rozpoznania i działań operacyjno-politycznych, bezpieczeństwa i porządku publicznego, zaopatrzenia technicznego i regeneracji sił oraz analityczno-informacyjnym. Analogiczne sztaby tworzy 6 komend wojewódzkich MO na terenie przez który wiodła trasa pielgrzymki.

Czytaj dalej...

 

• Na łamach "Gazety Wyborczej" artykuł Katarzyny Włodkowskiej i Katarzyny Surmiak-Domańskiej na temat sprawy Marka Lisińskiego, byłego prezesa fundacji Nie Lękajcie Się. Dziennikarki zastanawiają się, czy mężczyzna rzeczywiście był molestowany przez księdza, czy chodziło o uzyskanie pieniędzy. Autorki tekstu dzielą się z czytelnikami historią całej sprawy i analizują jej okoliczności.

Kościół nie powinien polegać na zbyt wielu niedoświadczonych komisjach mających badać sprawy oskarżeń wobec kapłanów o nadużycia seksualne, lecz mieć kilku sprawdzonych ludzi. W innym przypadku narazi się na więcej błędów w ocenie badanych spraw. Zdaniem Semki, wysokie odszkodowania będą bowiem kusić oszustów wchodzących w rolę ofiar molestowania ze względu na możliwość pozyskania pieniędzy.

• "Ujawnione przez magazyn Alarm (TVP1) działania seksedukatorek nie pozostawiają złudzeń. Posługując się manipulacją, bez wiedzy rodziców, przemycane są demoralizujące treści uczniom szkół podstawowych" -Jan Pospieszalski na łamach najnowszego wydania "Gazety Polskiej" pisze na temat działań w zakresie edukacji seksualnej w szkołach. Jak stwierdza, "nawet zgodnie z feministyczną definicją jest to przemoc, która powinna być karana z taką samą bezwzględnością jak działania pedofilskie".

• "Film Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu" wywołał ponowną dyskusję o problemie wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych. Niestety, autentyczna troska o dobro najmłodszych oraz poważne postulaty zmian w prawie i procedurach kościelnych dominowane są najczęściej przez zajadły antyklerykalizm lewicy i liberałów. A więc środowisk, które wcześniej broniły i tolerowały pedofilów z kręgów celebryckich" - Grzegorz Wierzchołowski w swoim artykule dla "Gazety Polskiej" pisze na temat przypadków pedofilii wśród celebrytów i braku reakcji społeczeństwa na te zachowania.

Niedziela: Zbrodnia i nadzieja [Grzegorz Górny]  

Skandal pedofilski, który wybuchł wokół Kościoła w Polsce, to rzeczywisty problem, który dotyczy pewnego, niewielkiego odsetka duchownych. Ale jest to także kampania medialna i społeczna wymierzona w katolicyzm: demonstracje, wypowiedzi polityków i bluźniercze akcje. Grzegorz Górny zauważa w „Niedzieli”, że zbyt rzadko mówi się, że pedofilia jest problemem globalnym i ponadwyznaniowym, że istnieje turystyka i pornografia pedofilska, a zyski z tych procederów to miliardy dolarów.

Wprost: Grzeszyć można wszędzie [Michał Witkowski]  

"Uczciwemu księdzu, który odmawia sobie wielu rzeczy, pracuje, pości i wstaje o szóstej rano, aby odprawić mszę, może zrobić się co najmniej przykro, kiedy widzi, jak nagle wszyscy patrzą na niego niczym na raroga. Nie oskarżajmy więc z góry całego kleru i starajmy się nie uogólniać. Wciąż mi się wydaje, że zostanie księdzem to jednak bardziej wyrzeczenie i powołanie niż rzucenie się w otchłań bogactwa i zepsucia, jak to teraz w modzie jest pokazywać" - pisze w najnowszym wydaniu "Wprost" Michał Witkowski.

Rzecznik Episkopatu: Marsz w Gdańsku stał się symbolem braku tolerancji  

Marsz w Gdańsku stał się symbolem braku szacunku i tolerancji wobec osób o innych poglądach – napisał w komunikacie rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Paweł Rytel-Andrianik. Duchowny odnosi się do wydarzeń z 25 maja, kiedy ulicami Gdańska przeszedł Trójmiejski Marsz Równości.

„Znieważanie symboli religijnych to brak szacunku dla ludzi wierzących i naruszanie prawa o wolności religijnej. Niedopuszczalne są więc zachowania, które miały miejsce w czasie Trójmiejskiego Marszu Równości 25 maja w Gdańsku, ponieważ obrażają one Polki i Polaków, dla których znaki religijne są ważne” – czytamy w komunikacie rzecznika KEP.

„Mówiąc o potrzebie szacunku, marsz w Gdańsku stał się symbolem braku szacunku i tolerancji wobec osób o innych poglądach” – podkreślił rzecznik Episkopatu.

 

Nasz Dziennik: Brońmy księży [Sebastian Karczewski]  

W sobotnim "Naszym Dzienniku" przeczytamy komentarz Sebastiana Karczewskiego do toczącej się dyskusji o pedofilii w Kościele katolickim w Polsce. Karczewski przypomina, że przestępstwa pedofilskie dotyczą również innych grup społecznych, a liczba księży w skali całego zjawiska jest znikoma. "Dlatego nie możemy pozwolić, by nadużycia tej małej cząstki duchownych, którzy zdradzili Chrystusa i Jego Kościół, wykorzystywano do narzucania opinii publicznej fałszywego obrazu rzeczywistości, którego celem jest przypisanie również niewinnym kapłanom odpowiedzialności za czyny, których nigdy nie popełnili"- przekonuje. Według publicysty "Kościół nie jest sprawcą, lecz ofiarą tych, którzy jako duchowni dopuścili się nadużyć", a my jako katolicy "nie możemy pozwolić, by te nieliczne zdrady wykorzystywano do niszczenia Kościoła". Karczewski wyraźnie podkreśla tendencyjność mediów przy ukazywaniu problemu i apeluje o odpowiedź w postaci "zdecydowanej i głośnej presji upominania się o prawdę".

 

Z danych ministerstwa sprawiedliwości z lat 1990-2018 wynika, że każdego roku jest skazywanych średnio 3 duchownych na ponad 1500 ogólnej liczby skazanych. - Liczby tutaj nie stanowią żadnego usprawiedliwienia, nie zmieniają też oceny tego typu nagannych zjawisk. Każdy jeden grzech ma destrukcyjny wpływ na wspólnotę Kościoła i społeczeństwa. To zło trzeba usunąć. Każdy przypadek pedofilii, nie tylko z udziałem duchownych bardzo boli. To potworne zło, krzywda wyrządzana młodym.

• Kamil Siałkowski w "Gazecie Wyborczej/Stołecznej" donosi, że Mariusz D. z zarządu fundacji Pro - Prawo do Życia stanął przed warszawskim sądem, w związku ze sprawą furgonetki ze zdjęciami abortowanych płodów, która parkowana jest przed warszawskimi szkołami i szpitalami.

 

 Ewa Kowalewska: wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska  

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy. Publikujemy tekst Ewy Kowalewskiej, prezes Human Life International w Polsce.

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

czytaj dalej…

 

Sieci: Ochronić niewinność dzieci [Jan Pospieszalski]  

Jan Pospieszalski w felietonie na łamach "Sieci" wyraźnie łączy film braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" z trwającą kampanią wyborczą. Podkreśla również, że znajduje w dokumencie "coś bardzo ważnego, co uszło uwadze komentatorów" - chodzi o realny i silny wpływ dramatu przeżytego w dzieciństwie na dorosłe życie ofiar pedofilii. "Jeżeli politycy wszystkich opcji licytują się w surowości postulowanych kar za pedofilię, powinni z jeszcze większą determinacją zbudować pakt o ochronie dzieci"- zauważa felietonista. Nawiązując do karty LGBT, Jan Pospieszalski wzywa "polityków i liderów opinii" do budowania "paktu o ochronie niewinności dzieci". Rozumie go jako "przeganianie ze szkół tęczowej hałastry z jej pomysłami na tęczowe piątki, czarne wtorki i edukację seksualną według WHO". Publicysta uzasadnia swoje stanowisko nawiązując do opowiadania ofiar pedofilii wśród księży o ich traumie i podkreśla: "podobnie zbrodnicze konsekwencje jak fizyczne molestowanie przynosi oszustwo, że młodzi w wieku 13 lat mogą określić swoją tożsamość i wybrać bycie gejem lub lesbijką".

Nasz Dziennik: Nie bądźmy bierni [Krzysztof Gajkowski]  

"Środowiska liberalno-lewicowe atakują największą świętość naszego Narodu – naszą ukochaną Królową Polski. Wstawienie w miejsce aureoli Maryi i Jezusa bluźnierczej tęczy rani nasze dusze, obraża jako katolików i ma na celu zdeptanie godności ludzi wierzących" - pisze Krzysztof Gajkowski w "Naszym Dzienniku". Tłumaczy, że "jeśli nie staniemy w obronie swej Matki, to znaczy, że się Jej wyparliśmy i pozwoliliśmy Ją opluć. Kto nie ma szacunku dla Matki i nie broni Jej dobrego imienia (wizerunku), ten sam nie jest wart nazywać się Jej dzieckiem. Kto odmawia Maryi należnego Jej uznania, ten sam stawia się poza Kościołem, który przecież Ona prowadzi do swojego Syna – Jezusa Chrystusa". Gajkowski namawia aby "z odwagą bronić Cudownego Obrazu".

 Nasz Dziennik: Podła manipulacja [Zenon Baranowski]  

Duchowni stanowią nieznaczny ułamek skazanych za pedofilię. Wskazują na to dane przedstawiane przez organy państwowe w ostatnich latach - czytamy w artykule Zenona Baranowskiego na łamach "Naszego Dziennika". Według prof. Piotra Jaroszyńskiego z KUL, w filmie Sekielskich "sporadyczne i nie zawsze udowodnione przypadki traktuje się jako chorobę całego Kościoła". Zdaniem prof. Jaroszyńskiego, chodzi nie tylko o konsolidację przedwyborczą lewicy i osłabienie prawicy, ale jednak wykorzystanie atmosfery przedwyborczej do poważnego ataku na Kościół.

 

Nasz Dziennik: Pedofilią w Kościół [wywiad z Sebastianem Karczewskim]  

W "Naszym Dzienniku" wywiad z Sebastianem Karczewskim, autorem książki "Pedofilią w Kościół. Oblicza kłamstwa". W książce ukazane zostały mechanizmy, które zostały wykorzystane w USA, aby dokonać ataku na katolicyzm. Dziennikarz zauważa, że w Polsce próbuje się wykorzystać niemal wszystko to, co wypracowano w Stanach Zjednoczonych.

Według rozmówcy dramatem naszych czasów jest to, że dziś zarzuty wobec księdza są równoznaczne z wyrokiem. Publikowane przez media oskarżenia, wielokrotnie powtarzane i zmieniane czynią z niego przestępcę, zanim jeszcze wypowie się jakikolwiek sąd - czytamy.

Publicysta zastanawia się nad tym, czy to przypadek, że fala oskarżeń wobec Kościoła zbiegła się w czasie z kampanią na rzecz legalizacji związków homoseksualnych.

  Pakistan: adwokat Asii Bibi broni kolejnych chrześcijan  

Muzułmański adwokat, który doprowadził do ułaskawienia Asii Bibi, podjął się obrony chrześcijańskiego małżeństwa skazanego w Pakistanie na śmierć za rzekomą obrazę Mahometa i Koranu. Shagufta Kousar i Shafqat Masih zostali oskarżeni o wysłanie bluźnierczych sms-ów. Problem w tym, że oboje są analfabetami.

„Ci ludzie są niewinni. Nie pozwolę, by chrześcijanie umierali w naszych więzieniach” – mówi Saif-Ul-Malook, który wrócił właśnie do Pakistanu, by bronić małżonków. Przez ostatnie miesiące schronił się on w Holandii, która ofiarowała mu azyl po tym, jak islamscy radykałowie grozili mu śmiercią za to, że ośmielił się bronić Asię Bibi. Prawnik wyznaje, że zdecydował się na powrót, ponieważ w Pakistanie nie ma komu bronić chrześcijan skazanych za bluźnierstwo.

Małżonkowie zostali skazani na śmierć w 2014 r. i od tego czasu przebywają w więzieniu, wciąż czekając na rozprawę apelacyjną. Kobieta przebywa w tym samym zakładzie karnym w Multanie, gdzie więziona była Asia Bibi. Jej mąż, który porusza się na wózku inwalidzkim, czeka na rozprawę w więzieniu w Fajsalabadzie. Zostali aresztowani po tym, jak sąsiad oskarżył ich o wysyłanie mu bluźnierczych sms-ów po angielsku. Prawnik przypomina, że małżonkowie są analfabetami, nie potrafią pisać nawet w lokalnym języku urdu, nie znają też angielskiego. Wiele wskazuje na to, że oskarżenie jest zemstą za kłótnię, jaka miała miejsce między synem mężczyzny a czworgiem dzieci chrześcijańskich małżonków. Ustawa o bluźnierstwie, nazywana też czarnym prawem, często wykorzystywana jest do załatwiania prywatnych porachunków. Szacuje się, że w pakistańskich więzieniach przebywa obecnie ok. 190 chrześcijan oskarżonych o bluźnierstwo przeciwko islamowi.

Nasz Dziennik: Przekroczona granica [Małgorzata Bochenek]  

Małgorzata Bochenek na łamach "Naszego Dziennika" pisze na temat potępienia aktów profanacji wizerunku Matki Bożej, do których doszło w ostatnim czasie w Polsce, m.in. w Płocku i Warszawie przez ks. abp. Jana Romeo Pawłowskiego, szefa III Sekcji Sekretariatu Stanu, delegata papieskiego do spraw personelu dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej. - Matki nie wyrzuca się na śmietnik! Powieś sobie, pseudoartysto i pseudopolityku, powieś sobie na śmietniku zdjęcie Twojej matki i zobacz, czy to miłe. Ale od mojej matki i od mojej Matki Najświętszej wara! To nie jest żadna forma artystycznego przekazu. To jest paskudna obraza wszystkich matek w Polsce i obraza Najświętszej Matki - mówił hierarcha w Bochum, w Niemczech, gdzie przewodniczył uroczystej Liturgii, na której dokonał koronacji kopii Jasnogórskiej Ikony.

"Akty, których się dopuszczają przeciwnicy Kościoła, jasno ukazują zmasowany atak na religię katolicką w Polsce. Tego typu działania są podejmowane po to, aby zabić duszę chrześcijańskiego Narodu" - podkreśla Joanna M. Olbert, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Gdańskiej.

Nasz Dziennik: Widzieć piękno Kościoła [wywiad z o. Tadeuszem Rydzykiem]  

To, co dzieje się dziś wokół Kościoła w Polsce nie może nam zasłaniać tego wszystkiego, co Kościół robi dobrego. "Kościół jest piękny, bo Kościół jest Chrystusa i On się o niego troszcz" - mówi w rozmowie z Beatą Falkowską na łamach "Naszego Dziennika" o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR. Duchowny stwierdza, że "pedofilia jest czymś obrzydliwym, nie ma na to słów. Zauważmy jednak, że najpierw ktoś współczesny świat od lat seksualizuje. Gdzie są głosy oburzenia przeciwko deprawacji dzieci?" - zastanawia się o. Rydzyk. Według rozmówcy z dramatu pedofilii zrobiono "przemysł pedofilii", chcąc "zarabiać na oskarżeniach o pedofilię i niszczyć Kościół". "To jest walka z Kościołem, obliczona na jego zniszczenie. Grzech należy wyrywać, ale nie niszczyć człowieka, nie niszczyć Kościoła" - podkreśla zakonnik.

 

Nasz Dziennik: Terror profanacji [Małgorzata Bochenek]  

Po zatrzymaniu i przesłuchaniu osoby, która jest podejrzewana o dokonanie profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w Płocku, w różnych miejscach w Polsce, a także w internecie pojawiły się nowe ataki na Jasnogórską Ikonę. Wizerunki Matki Bożej z aureolą w kolorach tęczy, symbolu ruchu LGBT, które obrażają uczucia religijne chrześcijan, rozwieszone zostały m.in. w kilku miejscach w Warszawie i w Krakowie - pisze w dzisiejszym wydaniu "Naszego Dziennika" Małgorzata Bochenek "To już kolejny akt profanacji po wydarzeniach w Płocku sprzed niespełna dwóch tygodni. W związku z tymi bolesnymi wydarzeniami prosimy o modlitwę wynagradzającą Bogu i Matce Najświętszej za profanację" - czytamy w oświadczeniu, które wydał ks. dr Paweł Rytel-Andrianik. Jak zwraca uwagę abp Wacław Depo, taka profanacja obrazu to próba terroryzowania Kościoła, który naucza, że akty homoseksualne są grzechem. "To nauczanie nie podoba się określonym środowiskom i stąd taka agresja. Jednak prawo do ochrony uczuć religijnych musi być respektowane" - czytamy.

 

Akcja Katolicka: Kościół poniżany i doświadczany  

Poniżono Kościół. Zdeptano godność człowieka osiągając satysfakcję samego siebie - napisała w przesłanym KAI komunikacie Urszula Furtak, odnosząc się do aktu profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, do której doszło minionej nocy Warszawie. Prezes Akcji Katolickiej zwraca uwagę, że ataki na Kościół dokonują się w trakcie kampanii przedwyborczej, „kiedy pojawia się światło powrotu do wartości, prawdy i zachowania godności człowieka”.

- Poniżono Kościół. Poniżono i obrażono nas, polski lud wierny Bogu, sakramentalne kapłaństwo i naszych pasterzy. Zdeptano godność człowieka osiągając satysfakcję samego siebie – napisała Urszula Furtak. Zauważyła, że religijny kryzys zachodu wkracza do Polski, „próbując podciąć naszą katolicką tożsamość, nasz fundament wiary, model chrześcijańskiej rodziny i wychowania dzieci”. - Trwa dyskurs. Sprawą pierwszorzędnej wagi jest zjednoczyć się, zamilknąć i trwać na modlitwie - napisała w oświadczeniu. Prezes Akcji Katolickiej zwróciła uwagę, że atak na Kościół dokonuje się, podobnie jak w poprzednich latach, w trakcie kampanii przedwyborczej, „kiedy pojawia się światło powrotu do wartości, prawdy i zachowania godności człowieka”.

- Fala hejtu i obrzydliwości wylana na ludzi prawych jest dziełem Złego. Intencją bowiem szatana jest zniszczenie. Obserwujemy dziś dramat całych społeczeństw pozbywających się Boga, dramaty ludzi odwracających się i chcących żyć bez niego – czytamy w oświadczeniu. - Kościół trwa i będzie trwał nadal pomimo trudności i obelg na jakie ta wierność zostanie narażona. Krzyż pozostanie na stałe w centrum świata, w centrum naszej wiernej Bogu Ojczyzny – Polski. Pozostanie naszym znakiem niezależnie od przemian, wstrząsów i ciężkich doświadczeń. Bóg naszą tarczą i siłą! Wybieramy Boże wartości – napisała Urszula Furtak.

 Dziennik: Wezwani do jedności [Sebastian Karczewski]  

W poniedziałkowym wydaniu "Naszego Dziennika" Sebastian Karczewski opisuje pierwszy dzień pielgrzymki papieża Franciszka do Bułgarii i Macedonii Północnej. Ojciec Święty z lotniska w Sofii udał się do Pałacu Prezydenckiego. Wygłosił tam przemówienie, w którym zaakcentował wielokulturowość Bułgarii i zwracając się do przedstawicieli różnych wyznań podkreślił, że "autentyczne nauczanie różnych religii jest zachętą do budowania pokoju, wzajemnego zrozumienia, braterstwa i harmonijnego współistnienia". Podczas spotkania z patriarchą Neofitem oraz Świętym Synodem Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego biskup Rzymu nawiązał do przesłania patronów Europy - św. Cyryla i Metodego, mówiąc: "również my, spadkobiercy wiary świętych, jesteśmy powołani do bycia budowniczymi komunii, narzędziami pokoju w imię Jezusa", a "różnorodność w obyczajach i zwyczajach wcale nie przeszkadza jedności Kościoła".

Ojciec Święty odmówił następnie na placu św. Aleksandra Newskiego w Sofii modlitwę "Regina Caeli". W rozważaniu zwrócił uwagę na znaczenie pozdrowienia "Christos voskrese!", którym "od czasów starożytnych na ziemiach Bułgarii chrześcijanie – prawosławni i katolicy" wyrażają "wielką radość z powodu zwycięstwa Jezusa Chrystusa nad złem i nad śmiercią". Jak podkreślał papież, słowa te "są afirmacją i świadectwem istoty naszej wiary: Chrystus żyje. On jest naszą nadzieją i najpiękniejszą młodością tego świata" .

 „Kościół w Potrzebie”: 2019 jednym z najkrwawszych lat dla chrześcijan  

Poprzez zamachy na Sri Lance prześladowania chrześcijan na świecie osiągnęły nowy, zatrważający rekord. „2019 już dziś jest najkrwawszym rokiem dla chrześcijan”, powiedział 25 kwietnia w Wiedniu dyrektor papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (Kirche in Not), Thomas Heine-Geldern.

– Prześladowanie chrześcijan nie zna granic. Nie zna przerwy, nawet w najważniejsze święta chrześcijańskie. Nie zna litości dla niewinnych ludzi, czyniąc ich często kozłami ofiarnymi toczących się w świecie konfliktów, podkreślił pochodzący z Wiednia dyrektor wykonawczy tego międzynarodowego dzieła, które udziela pomocy prześladowanym i cierpiącym niedostatki chrześcijanom w ponad 140 krajach.

Wśród ataków na chrześcijan tylko od początku tego roku Heine-Geldern wymienił m.in. ataki islamistów z ugrupowania Seleka na stację misyjną w Republice Środkowoafrykańskiej, zamach na katedrę w Jolo na południu Filipin, w którym w styczniu zginęło 20 osób, ataki głównie muzułmańskich nomadów Fulani w stanie Kaduna w Nigerii (w połowie marca zabito tam ponad 130 osób), a także napady skrajnych nacjonalistów hinduskich na szkołę katolicką i pracujące tam zakonnice w indyjskim stanie Tamil Nadu pod koniec marca. Najbardziej krwawa – jak dotychczas – była seria zamachów w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego na Sri Lance, w tym na dwa kościoły katolickie i jeden protestancki. Zginęło w nich ok. 250-260 osób, a ponad 500 zostało rannych.

Zagrożenie ze strony islamistów na Bliskim Wschodzie, a także przemoc szerzona przez Boko Haram na północy Nigerii nadal się utrzymują, stwierdził dyrektor PKWP. Jego zdaniem błędne jest twierdzenie, że tzw. Państwo Islamskie jest zneutralizowane militarnie i przez to już nie istnieje, gdyż ta ideologia żyje, jej zwolennicy żyją i wydaje się, że funkcjonują kanały komunikacyjne. Partnerzy naszych projektów na Bliskim Wschodzie są nadal bardzo zaniepokojeni, powiedział Heine-Geldern.

PKWP (Kirche in Not) z wielką troską obserwuje też sytuację w takich krajach, jak Meksyk, Nikaragua i Wenezuela, gdzie na skutek konfliktów politycznych dochodzi co pewien czas do ataków na biskupów i księży. „Tam dochodzi do pomieszania ideologii politycznej z zarzutem, jakoby Kościół bezprawnie się mieszał do polityki, ponieważ wzywa do oporu przeciwko autorytarnym rządom lub korupcji. Dlatego jest celem agresji i przemocy”, uważa Heine-Geldern.

Według opublikowanego przez Kościół w Potrzebie w listopadzie 2018 r. raportu o wolności religijnej, głównymi motywami prześladowań chrześcijan oraz innych mniejszości religijnych na świecie są ekstremizm islamski, nadmierny nacjonalizm oraz ideologie autorytarne. „Z wielką troską zauważamy, że - niestety - te wszystkie trzy zjawiska nie słabną, lecz przeciwnie – nasilają się”, powiedział dyrektor papieskiego stowarzyszenia. Zwrócił uwagę, że oczególnych krajów, a także ONZ mają obowiązek „budować pokój, gwarantować wolność religijną i bronić przed atakami wymierzonymi przeciwko religii”.

 Abp Dzięga: Szatan nie da nam odpocząć  

Wojna ideologiczna zaczęła się w raju, a szatan ma jeden cel. Chce walczyć z człowiekiem - mówił abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński był gościem audycji katolickiej "Religia na fali" w Radiu Szczecin.

Hierarcha odpowiedziała na pytanie o to, czy Europa i Polska staje dziś na skraju wojny ideologicznej i czy mamy do czynienia z frontalnym atakiem na Kościół. - Szatan nie chce walczyć z Bogiem, bo wie, że nie jest w stanie z nim walczyć. Jest zainteresowany pozyskaniem każdej ludzkiej duszy - dodał arcybiskup. Metropolita szczecińsko-kamieński przyznał, że "doświadczamy kolejnego etapu zmagania duchowego w dziejach świata". - Jest to zmaganie o każdą ludzką duszę. Szatan nie ustanie w tym zmaganiu. On nam nie da odpocząć. Co najwyżej będzie szukał innych metod. Zmieni metody i nam się będzie wydawało, że mamy więcej odpoczynku, a to już jest atak prowadzony z innej strony, subtelnie, ale często skutecznie. I żebyśmy wiedzieli, że nie jesteśmy w stanie z nim po ludzku wygrać i dlatego modlimy się przez przyczynę Michała Archanioła, żeby pomógł nam, byśmy mocą Bożą w tej walce mogli być zwycięzcami - mówi abp Dzięga. Zawołanie Michała Archanioła „Któż jak Bóg” w dzisiejszych kontekstach językowych znaczyłoby „tylko Bóg, tylko po Bożemu, tylko z Bogiem”.

Miłosierdzie po filipińsku [s. Teresa de la Fuente]  

Zakonnica - s. Teresa de la Fuente – jedna z dwóch Azjatek ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, w którym żyła św. Siostra Faustyna, opowiada o fenomenie, jakim jest kult Bożego Miłosierdzia na Filipinach. W tym kraju nikt się nie dziwi, że w Bożym Miłosierdziu można się zakochać, a Koronkę odmawiać głośno i wspólnie na ulicach, w autobusach czy w centrach handlowych.

Rzecznik KEP: podczas II wojny światowej zamordowano 20% księży  

20 procent księży diecezjalnych zostało zamordowanych podczas II wojny światowej, czyli co piąty kapłan diecezjalny stracił życie w Polsce okupowanej przez niemieckich nazistów – przypomina rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik w Dniu Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego. Z inicieckich obozach zagłady. „Były takie diecezje, jak np. Włocławek, Gniezno czy Chełmno, gdzie prawie co drugi ksiądz został zamordowany. W obozach zginęło również 4 polskich biskupów, a blisko połowa diecezji rzymskokatolickich została pozbawiona biskupów, którzy stali na ich czele. Dlatego, mgdzie nie ma poszanowania dla życia ludzkiego rodzą się totalitaryzmy, które stawiają się na miejscu Boga i prowadzą do takich katastrof jaką była wojna” – powiedział rzecznik Episkopatu Polski.

Kard. Dziwisz: płonie symbol chrześcijańskiej Europy  

Ta płonąca katedra to symbol płonącej Europy! – powiedział kard. Stanisław Dziwisz w przekazanym KAI specjalnym oświadczeniu w związku z pożarem paryskiej katedry Notre-Dame.

– Z bólem przyjęliśmy wiadomość, że płonie tak bliska i droga nam katedra Notre-Dame, symbol chrześcijańskiej Europy - napisał emerytowany metropolita krakowski.

"Wspominamy podróż Ojca Świętego Jana Pawła II i jego fantastyczne przemówienie przed katedrą do narodu francuskiego. Polska była zawsze bliska Francji, a Francja Polsce, tym bardziej dziś przeżywamy tę tragedię. Łączymy się z całym narodem francuskim, wyrażając naszą bliskość i współczucie" - przypomniał kardynał.

"Łączę się również osobiście z arcybiskupem Paryża, wyrażając nasz ból i wspominając wszystkich jego poprzedników. Cóż nam zostaje? Wielka modlitwa, wyrazy współczucia, a potem wsparcie, aby ta katedra, symbol chrześcijaństwa, została odnowiona. Ta płonąca katedra to symbol płonącej Europy. Oby ten ogień przyczynił się do odnowy Europy i chrześcijaństwa w Europie" – podkreślił kard. Dziwisz.

Gotycka katedra Notre-Dame powstała w IX wieku. Jej nazwa „Nasza Pani” odnosi się do Matki Bożej. Jest jedną z najsłynniejszych świątyń Europy i świata. Jej budowa trwała 180 lat.

 

Kto odchodzi z Kościoła,

jest jak pacjent,

który opuszcza szpital

z powodu widoku chorych.

 

Papież do młodych: telefon to narkotyk, zerwijcie z tym nałogiem  

Uwolnijcie się od telefonu komórkowego. Zabiegajcie o chwile ciszy w waszym życiu, piszcie dzienniki – zachęcał Franciszek rzymskich licealistów. Za wzór dał im św. Alojzego Gonzagę, jezuickiego seminarzystę z XVI w., który zdobywał wykształcenie w tym samym miejscu, co oni.

W Watykanie gościli uczniowie i nauczyciel Liceum Viscontiego, które mieści się w pojezuickim Kolegium Rzymskim. Papież przypomniał, że jego absolwentami w czasach nowożytnych byli m.in. Pius XII czy Franco Modigliani, laureat Nagrody Nobla, a w czasach jezuickich tak wielcy uczeni, jak ojcowie Clavio, Kircher i Secchi. Z Kolegium Rzymskiego wyszło też wielu misjonarzy, jak na przykład o. Matteo Ricci, ewangelizator Chin. Do kapłaństwa przygotowywał się tam również św. Alojzy, który zmarł w wieku 23 lat, nie doczekawszy święceń. Franciszek przypomniał, że jest on patronem młodzieży, a niektóre elementy jego życia są aktualne również dzisiaj. W sposób szczególny zwrócił uwagę na umiejętność podejmowania ważnych decyzji. Aby brać przykład ze św. Alojzego, trzeba nauczyć się słuchać własnego sumienia, a także zabiegać o przestrzenie ciszy we własnym życiu. "Nie bójcie się ciszy, samotności. Nie na zawsze, bo to nie jest dobre, ale wygospodarujcie sobie chwile samotności, ciszy. Nie bójcie się ciszy, nie bójcie się na przykład pisać dziennik w ciszy. Nie bójcie się trudności i oschłości, które mogą wiązać się z ciszą. «Ależ to nie dla mnie – powie ktoś – cisza mnie nudzi». Być może, że na początku tak będzie, ale potem stopniowo, jak będziesz wchodził w siebie, w ciszę, nie będziesz już znudzony. Wyzwólcie się z uzależnienia od telefonu komórkowego, proszę was! – mówił papież. – Słyszeliście na pewno o dramacie uzależnień. Uzależnienie od hałasu. «Kiedy nie ma zgiełku, nie czuję się dobrze». I tyle innych uzależnień. To od telefonu jest bardzo subtelne, bardzo. Bo telefon to wielka pomoc, to postęp. Trzeba go używać i ważne jest, by wszyscy potrafili z niego korzystać. Ale kiedy stajesz się niewolnikiem telefonu, tracisz wolność”.

Zdaniem Franciszka od św. Alojzego młodzi mogą też się uczyć kochania sercem czystym i wolnym. Ważne jest w tym zachowanie poczucia wstydu i wierności. Nie zabrudźcie waszej miłości – apelował do młodych papież. "Kochać, ale z zachowaniem poczucia wstydu, nie wulgarnie. I pozostać wiernym w miłości. Miłość to nie zabawka. To najpiękniejszy z Bożych darów – powiedział Ojciec Święty. – Umiejętność kochania. Bóg jest miłością i dał nam tę umiejętność kochania. Nie zabrudźcie miłości wulgarnością bezwstydności i niewiernością. Kochać w sposób czysty, ale na całość! Kochać sercem wielkim każdego dnia! (…) Z wiernością i poczuciem wstydu. Poczucie wstydu związane jest z wrażliwym sumieniem, które chroni godność osoby i autentyczną miłość, aby nie banalizować języka ciała. Wierność natomiast, wraz z szacunkiem dla drugiego, jest nieodzownym wymiarem każdej prawdziwej miłości, bo uczuciami nie wolno się bawić".

Do Rzeczy: Zrośnięci z katolicyzmem [Łukasz Zboralski]  

Mimo alarmujących raportów i dużych oczekiwań lewicy młodzi Polacy są wciąż najbardziej religijni w Europie. Impulsu do szybkiej i masowej sekularyzacji nie widać - pisze w najnowszym wydaniu "Do Rzeczy" Łukasz Zboralski. Autor artykułu przywołuje słowa prezesa KAI, Marcina Przeciszewskiego: "Fakt, że 5 mln ludzi obejrzało film "Kler", nie przełożył się jednak na spadek zaufania do Kościoła w dłuższej perspektywie i z badania CBOS wynika, że pod koniec 2017 r. to zaufanie deklarowało 55 proc. Polaków, a jesienią 2018 r., czyli już po emisji filmu w kinach, zaufanie wzrosło do 57 proc.". Jak zaznacza Zboralski, film nie miał też przełożenia na deklarowaną religijność Polaków (nadal ponad 90 proc. deklaruje się jako katolicy). Wydaje się więc, że polscy katolicy dość dobrze oddzielają sprawę istoty wiary od instytucji kościelnych. I to jest wniosek, który, z wiadomych względów, w lewicowej prasie marginalizowano - reasumuje.

 

Abp Hoser: Medziugorie znakiem żywego Kościoła  

„Medziugorie pozostaje przede wszystkim znakiem żywego Kościoła. Klimat miejsca sprzyja modlitwie, gościnie oraz nawróceniu” – podkreśla abp Henryk Hoser w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Avvenire”. Polski hierarcha został delegowany przez Franciszka do Medziugorie, aby przyjrzeć się z bliska stylowi oraz owocom duchowym prowadzonego tam duszpasterstwa. Ta bałkańska parafia znana jest na całym świecie z domniemanych objawień maryjnych trwających nieprzerwanie od 26 czerwca 1981 roku.

Według abp. Hosera Medziugorie przestało być miejscem „podejrzanym”. Działalność parafii ma zasięg globalny. Codziennie przybywają tam pielgrzymi z całego świata. Każdego roku ok. 3 mln osób. Bardzo bogate jest zróżnicowanie form pobożności w tym miejscu. Z jednej strony występuje religijność ludowa z tradycyjnymi elementami, jak np. różaniec, adoracja eucharystyczna, pielgrzymki, Droga Krzyżowa, z drugiej strony daje się zauważyć głębokie zakorzenienie w sakramentach, m.in w spowiedzi. Atmosfera miejsca bardzo sprzyja ciszy i medytacji. Modlitwa odbywa się nie tylko podczas Drogi krzyżowej, ale także w trójkącie wyznaczonym przez kościół św. Jakuba, wzgórze objawień, na którym znajduje się niebieski krzyż oraz górę Križevac, gdzie w 1933 r. postawiono biały krzyż z okazji 1900. rocznicy śmierci Chrystusa.

Zdaniem abp. Hosera znakomita większość pielgrzymów nie przybywa do tego miejsca z powodu objawień. Bardziej pociąga ich atmosfera modlitwy, która współbrzmi z harmonią muzyczną, będącą częścią tej kultury: wstrzemięźliwej, pracowitej, ale także pełnej czułości. Ważne dla przedstawiciela Ojca Świętego jest to, że tzw. „widzący” uczestniczą aktywnie w życiu parafii oraz włączają się w stałą formację, również w kontekście wspólnotowym.

 

• Grzegorz Górny informuje czytelników "Sieci", że w Holandii zaproponowano ograniczenia w leczeniu pacjentów powyżej 70 r. życia. Jak ostrzega publicysta, pod przykrywką polepszenia ich jakości życia poprzez uniknięcie uporczywych terapii medycznych Holendrzy próbują jednak kosztem ludzi starszych ratować system opieki socjalnej, który z powodu kryzysu demograficznego "trzeszczy w szwach".

 

• Wojna kulturowa ma cofnąć wszystko, co osiągnęliśmy przez 1050 lat chrześcijaństwa - stwierdza w felietonie dla "Naszego Dziennika" ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Duchowny pisze o "tęczowej rewolucji przewalającej się przez Warszawę".

• Zwycięstwem uczniów zakończył się protest szkolny przeciwko homoseksualnej propagandzie w angielskim Birmingham - czytamy w artykule Piotra Falkowskiego na łamach "Naszego Dziennika". Strajk szkolny trwał niecały tydzień. Wzięło w nim udział 600 spośród 750 uczniów placówki.

 

Kard. Piacenza: spowiedź jedyną „ekologią duszy”  

…W ciągu pół godziny obcowania z internetem można nasiąknąć większym złem, niż w ciągu całego życia przed stu laty. Oczywiście nie należy demonizować internetu, ale trzeba być świadomym, że w znacznie wyższym procencie jest on wykorzystywany do złych rzeczy niż do dobrych…

 

Abp Jędraszewski: atakuje się Kościół po to, aby przestał upominać się o ludzkie życie   Dzisiaj atakuje się Kościół po to, aby pozbawić go autorytetu i wykorzystuje się niektóre grzechy ludzi Kościoła, grzech a więc zło, po to aby doprowadzić do tego, aby Kościół przestał mówić, by już nie bronił i nie upominał się o ludzkie życie - mówił abp Marek Jędraszewski 25 marca z okazji Dnia Świętości Życia w Bazylice Mariackiej w Krakowie. Hierarcha podkreślił, że największą zbrodnią jaką człowiek może wyrządzić drugiemu człowiekowi jest pozbawienie go życia, zwłaszcza gdy chodzi o istotę zupełnie bezbronną i niewinną…. …

Ks. Dziewiecki: aktywiści LGBT+ zabraniają nawet przytaczania faktów  

Aktywiści LGBT+ odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów i cytowania wyników badań naukowych - uważa pedagog, psycholog i autor wielu książek o dojrzałości ks. Marek Dziewiecki. Jego zdaniem, w ostatnich tygodniach w coraz bardziej otwarty sposób odsłaniają swoje zamiary.

Ks. Dziewiecki w swoim felietonie opublikowanym na stronie radioplus.com.pl napisał, że w reakcji na podpisanie przez prezydenta Warszawy deklaracji LGBT+, wielu rodziców, księży, psychologów i pedagogów, prawników, a także polityków i przedstawicieli mediów, wypowiedziało swoje poważne obawy i swój sprzeciw. Reakcją ze strony aktywistów LGBT+ oraz ich politycznych i medialnych sponsorów "jest skrajnie agresywny atak na tych, którzy odważyli się skorzystać z wolności słowa oraz z prawa do demaskowania demoralizatorów, którzy pod pozorem uczenia „tolerancji” chcą seksualizować polskie dzieci i wikłać je w uzależnienie od popędu". Według ks. Dziewieckiego, w celu realizacji obyczajowej rewolucji aktywiści LGBT+ posługują się hasłem „tolerowania” i „respektowania” mniejszości seksualnych. Dodaje, że wobec każdego, kto odważa się pokazywać, o jakie konkretnie mniejszości chodzi i jakie są ostateczne cele ich działania, środowiska LGBT+ stosują wszelkie formy agresji, zastraszania i terroru. - Przekonała się o tym na przykład pani kurator z Małopolski czy polska mistrzyni świata w windsurfingu. O osobach, które precyzyjnie analizują deklarację LGBT+ oraz pokazują jej praktyczne konsekwencje, aktywiści gejowscy wyrażają się w sposób wulgarny i z pogardą. Usiłują takie osoby odczłowieczyć i odebrać im prawa obywatelskie, w tym wolność słowa i sumienia. Odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów i cytowania wyników badań naukowych, pokazujących na przykład to, że wśród czynnych homoseksualistów jest zdecydowanie wyższy niż u heteroseksualistów odsetek chorób wenerycznych, pedofilii, uzależnień, agresji czy samobójstw - pisze ks. Dziewiecki. Według aktywistów LGBT+ nie wolno nam mówić nawet o tak oczywistym fakcie, jak to, że osoby homoseksualne tworzą związki chore, bo niepłodne, a niepłodność jest przecież na liście chorób WHO. - Usiłują nam zakazać nawet samego już wyliczania, o jakie konkretnie mniejszości seksualne chodzi. Agresywnie i wulgarnie atakują tych, którzy mają odwagę wyliczać mniejszości ukryte pod symbolem „Plus”. Wśród takich mniejszości są między innymi pedofile, zoofile czy nekrofile - pisze psycholog. Według ks. Dziewieckiego środowiska LGBT+ nie chronią wszystkich mniejszości. - Zupełnie nie przejmują się na przykład losem tych nastolatków - mimo, że są mniejszością - którzy w szkole, wśród rówieśników czy na stronach społecznościowych publicznie stwierdzają, że żyją w czystości, że postępują zgodnie z Dekalogiem.

Ks. Dziewiecki zauważył, że w ostatnich tygodniach aktywiści LGBT+ w coraz bardziej otwarty sposób odsłaniają swoje zamiary. Z jednej strony chcą, by ich związki były uznane za „małżeństwa” i by mieli prawo do adoptowania dzieci. Z drugiej strony chcą doprowadzić do dyktatury seksualnych mniejszości po to, by większość społeczeństwa dała się zastraszyć i by poczuła się bezradna. - W tym celu grożą większości społeczeństwa dręczeniem, a nawet więzieniem, gdy tylko dojdą do władzy. Z punktu widzenia aktywistów LGBT+ i ich politycznych oraz medialnych sponsorów to jedyna szansa na realizację przyjętych planów. Wiedzą bowiem, że w dyskusji na argumenty nie mają żadnych szans. Ci, którzy okazują się skrajnie wulgarni i agresywni, chcą wchodzić do przedszkoli i szkół pod pozorem uczenia tolerancji i szacunku. Ci, którzy publicznie chwalą się tym, że ich bogiem jest seks i szukanie przyjemności za każdą cenę, chcą być edukatorami seksualnymi dzieci. Ci, którzy walczą z własną płcią i okaleczają własne ciało, chcą uczyć polskie dzieci „określania” swojej tożsamości płciowej. Ci którzy tworzą pary niepłodne, chcą mówić o zdrowiu i płodności - pisze ks. Marek Dziewiecki. - Środowiska LGBT+ wiedzą, że będą w stanie zrealizować swoje cele tylko wtedy, gdy zdobędą władzę dyktatorską i gdy skutecznie zastraszą większość naszego społeczeństwa. Wydaje się to nierealne, by garstka szaleńców seksualnych to osiągnęła. Historia kilku ostatnich dziesięcioleci dowodzi jednak, że jest to jednak całkiem realne zagrożenie. Wystarczy, żeby większość społeczeństwa - jak to miało miejsce w niektórych państwach Europy Zachodniej - pozostawała bierna i by zlekceważyła śmiertelne zagrożenie dla małżeństwa, rodziny, wychowania i cywilizacji życia - czytamy dalej w felietonie ks. Dziewieckiego

 

Rzeczpospolita: Transfobie czy antyfeminizm [Tomasz P. Terlikowski]  

W dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej" Tomasz P. Terlikowski wspomina o zasadach kwalifikowania do zawodów sportowych. Pisze o wypowiedzi mistrzyni olimpijskiej w pływaniu Sharron Davies, która w Moskwie oznajmiła, że "zasady te muszą opierać się na płci biologicznej, a nie genderowej". Terlikowski dodaje: "a jako że płeć jest kwestią płynną to prędzej czy później przyjdzie czas, gdy ktoś oznajmi, że kobietą jest tylko na zawodach, a prywatnie pozostaje mężczyzną, albo przynajmniej po karierze sportowej powróci do swojej płci biologicznej. (…) Stratne będą na tym kobiety i sport" - czytamy.

Abp Gądecki: pedofilia jest problemem społecznym  

Przyzwyczailiśmy się do hasła „pedofilia w Kościele”, jednak trzeba mówić tu o bardzo poważnym problemie społecznym – stwierdził przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki podczas konferencji towarzyszącej opublikowaniu danych statystycznych dotyczących przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez niektórych duchownych. Arcybiskup zwrócił uwagę, że problem nie jest kwestia jakiejś konkretnej instytucji, ale jest to problem globalny.

Przewodniczący KEP zaznaczył, że nie widać chęci podjęcia problemu pedofilii w kontekście społecznym, rządowym czy samorządowym. - Co z tego, jeśli rozwiążemy problem pedofilii w Kościele, a będzie on dalej obecny w społeczeństwie – powiedział hierarcha. Wskazał, że z jednej strony tworzy się programy seksualizujące dzieci w jak najmłodszym wieku, nie mówiąc już o promowaniu pornografii, a z drugiej strony fragmentalizuje się problem pedofilii, odnosząc go wyłącznie do Kościoła. Abp Stanisław Gądecki zaznaczył, że nie jest dopuszczalne traktowanie Kościoła jako grupy przestępczej. - To w pierwszym rzędzie problem Kościoła, ze względu na jego autorytet moralny. Jednak, jeśli przemoc względem dzieci dotyczy 18 milionów na całym świecie, to ten problem nie dotyczy tylko Kościoła – dopowiedział abp Gądecki. - Przyzwyczailiśmy się, że jedynym winnym tego typu przestępstw jest Kościół. Ogólnoświatowe dane pokazują jednak, że do przemocy dochodzi w środowisku domowym, a także sąsiedzkim, w szkole, w sporcie i niestety także w środowisku kościelnym. Nie widząc tego, nie patrzymy szeroko, nie docieramy do rzeczywistego podłoża – stwierdził abp Gądecki.

Arcybiskup odniósł się także do odbytych w ostatnich miesiącach spotkań z ofiarami wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele. - Nie prosiłem ich o to, by opowiadali o tym, co się wydarzyło, aby nie rozgrzebywać na nowo ich ran. Po tych wszystkich spotkaniach mogę przyznać, że są one wstrząsające dlatego, że niektórzy pokrzywdzeni są skłonni do pojednania, a sprawcy nie chcą się z nimi pojednać – powiedział hierarcha. Zaznaczył, że celem spotkań było zapytanie o wnioski, które Kościół może włączyć do swoich reguł prewencji. – Wspólnie doszliśmy także do wniosku, że trzeba zachęt kierowanych do pokrzywdzonych, żeby odważniej zgłaszali te przestępstwa. Zachęca do tego także Stolica Apostolska. Na ile jest to podejmowane przez ofiary, powinny być one w one wysłuchane przez Kościół - mówił przewodniczący KEP. Zapewnił także, że takie spotkania będą kontynuowane.

 

Niedziela: Świat się wali [Lidia Dudkiewicz]  

Trwa kryzys cywilizacji zachodniej. W imię egoistycznej „nowoczesności” i ślepego „postępu” ludzie ulegają degradacji, gwałcą prawa natury, a nawet zabijają. To działania barbarzyńskie. Czy można bowiem nazwać postępem fakt, że w majestacie prawa morduje się nienarodzone dzieci? Na świecie są nawet takie miejsca, gdzie można przeprowadzić aborcję w dziewiątym miesiącu ciąży, oraz takie, gdzie po raz kolejny skazuje się dziecko na śmierć, nie udzielając mu medycznej pomocy w przypadku, gdy urodzi się jako żywe pomimo zabiegu aborcyjnego. Kolejny problem to środowiska LGBT, które wdarły się już na polski grunt, aby na terenie szkoły indoktrynować dzieci. Wyrazem współczesnego barbarzyństwa jest niszczenie rodziny opartej na naturalnym związku kobiety i mężczyzny. Wyraźnie widać, jak świat bez Boga dziczeje pisze w „Niedzieli” red. nacz. Lidia Dudkiewicz.

 

Kielce: Modlitewne Mapowanie Miasta  

W Kielcach rusza oryginalny projekt modlitewny na Wielki Post - Modlitewne Mapowanie Miasta, skierowany do młodzieży, katechetów i dorosłych. Jest to propozycja środowiska szkolnego Zespołu Szkół Sióstr Nazaretanek.

Na podstawie mapy miasta skonstruowano mapę modlitwy przypisaną do znanych miejsc i dzięki temu zainspirować mieszkańców do modlitwy osobistej, szczególnie w okresie Wielkiego Postu. „Wiedza religijna, rozmaite spotkania, wyjazdy i studiowanie świętych ksiąg są jak najbardziej potrzebne, ale niewiele przyniosą pożytku, jeśli człowiek nie wejdzie na drogę codziennej modlitwy. Propozycja skierowana jest do młodych, którzy modlą się, ale pragną do swojego życia modlitwy dodać coś jeszcze, jakieś „małe co nieco”, żeby zacytować Kubusia Puchatka – tłumaczy prefekt kieleckiego „Nazaretu” ks. dr Stefan Radziszewski, pomysłodawca projektu. Na mapie należy wybrać pięć miejsc, które są codziennie albo często mijane w drodze z domu do szkoły. Lista nie może zawierać miejsc w linii prostej, potrzebna jest swoista przestrzeń, w której młody człowiek pojawia się regularnie i którą „musi” przemierzać. Tych pięć miejsc na mapie miasta, na pamiątkę pięciu ran Jezusa, trzeba oznaczyć własnymi nazwami biblijnymi, albo związanymi konkretnie z życiem religijnym uczestników. Plac Wolności w Kielcach nazwano „Równiną Jonasza”, ulicę Sienkiewicza – „autostradą Wielkiej i Małej Tereski”, ulicę Ściegiennego – „doliną dębów Mamre”, dworzec PKP – „zamkiem Anioła”, a plac św. Wojciecha – „twierdzą Jerycha”. Na mapie mogą pojawić się nieobowiązkowe dodatki, które inspiruje autentyczna mapa miasta, np. rzeczywisty Karmel Sióstr Karmelitanek, Karczówka jako np. Góra Syjon albo piramidy egipskie, czyli galerie Echo i Korona.

Do każdego z pięciu miejsc uczestnik przedsięwzięcia dodaje stałą modlitwę, tzn. idąc obok, w myśli modli się krótkim wezwaniem, np. na plac Wolności – niebieską Koronką, przemierzając ul. Sienkiewicza – modlitwą Teresy Wielkiej i Małej, ul. Ściegiennego – odmawia własny werset biblijny, mijając dworzec PKP – odmawia Anioł Pański lub modlitwę do św. Michała Archanioła, pl. św. Wojciecha – małe credo. W przypadku krótkiej modlitwy należy odmówić ją siedem razy, natomiast w ramach koronki jeden dziesiątek. Do Drużyny Mapy Modlitwy można przystąpić po tygodniowym przygotowaniu. Kandydat przez siedem kolejnych dni trzyma się swojej zwyczajnej modlitwy – to np. poranny i wieczorny pacierz. Dopiero wówczas wolno mu wyjaśnić/wręczyć powołanie do mapowania miasta. Ks. Radziszewski zachęca także do wykonania ukrytego „oznakowania” uczestników KMM (Kieleckiej Mapy Modlitwy), np. po dwóch czy trzech tygodniach - można wręczyć wiernemu miłośnikowi MM niebieski bądź biały (do wyboru) guzik, który nosi naszyty na lewy rękaw bluzy. To kolory Niepokalanej. - Jeżeli uzbiera się trochę miłośników Mapowania Miasta, zapraszamy na warsztaty biblijne, które kilka lat temu zostały zrealizowane w Nazarecie. Są to dwie serie po osiem spotkań (pomoc w realizacji: katedra16.30@gmail.com.) – zachęca ks. Stefan Radziszewski.

Gazeta Polska: Sport, Trzaskowski, LGBT i cenzura [wywiad z Zofią Klepacką]  

Mistrzyni i dwukrotna wicemistrzyni świata w windsurfingu, brązowa medialistka XXX Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie, Zofia Klepacka dzieli się z czytelnikami doświadczeniami fali krytyki, która spotyka ją gdy publicznie sprzeciwia się np. lekcjom LGBT w szkole. Jak podkreśla, tolerancja, którą deklarują zwolennicy LGBT jest zdecydowanie wybiórcza i każdą formę krytyki traktują jako "mowę nienawiści".

 

Chcę żyć w tradycyjnej Polsce. Nasz korzenie i wartości zawierają się w słowach "Bóg, Honor, Ojczyzna". Tak zostaliśmy wychowani i tak chciałabym aby pozostało" - zapewnia Klepacka.

 

Czechy: bezpodstawnie skazany ksiądz chce wrócić do posługi  

Chcę służyć ludziom i Bogu, a powrót do kapłaństwa jest dla mnie najważniejszy – powiedział agencji ČTK ks. Adam Stanisław Kuszaj, którego sąd w Jeseniku po 8 latach uniewinnił z zarzutów seksualnego wykorzystania ministranta. Zgromadzenie salwatorianów zapowiedziało skierowanie do Stolicy Apostolskiej prośby o odwołanie nałożonej na duchownego kary suspensy.

Jeden z ministrantów (mający wówczas 16 lat) oskarżył go o to, że w 2009 roku wykorzystał go seksualnie. W 2011 roku sąd uznał winę polskiego kapłana i skazał go na pół roku więzienia, w zawieszeniu na 2 lata. Zakazał mu także pracy z osobami do 18 lat. Ksiądz Adam został suspendowany, odsunięty od pracy w parafii i pracował jako robotnik. W 2016 roku pojawili się nowi świadkowie w tej sprawie. Trzy osoby - znajomi poszkodowanego byłego ministranta, zeznały że już po wyroku skazującym księdza, słyszały od młodego człowieka w prywatnych rozmowach, iż całe oskarżenie jest nieprawdziwe i zostało przez niego wymyślone z zemsty na księdzu, który przestał dawać jego rodzinie pieniądze. Wówczas sprawa sądowa została wznowiona. Sąd zlecił ponowne badania psychiatryczne głównego świadka oskarżenia czyli byłego ministranta. Biegli po badaniach ustalili, że jego zeznania są niewiarygodne. Na niejawnej rozprawie sąd przesłuchał też nowych świadków. Według obrońcy księdza Kuszaja, dowodów na jego niewinność było więcej. Wyrok uniewinniający ogłoszono 13 lutego.

Przełożony Salwatorianów w Republice Czeskiej, ks. Leszek Rackowiak zapowiedział, że z chwilą uprawomocnienia się wyroku zgromadzenie zwróci się do Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o zdjęcie z duchownego kary suspensy.

 

Bp Tomasik: oddzielanie Kościoła od państwa to obrażanie wierzących  

Hasło o oddzielaniu Kościoła od państwa jest obrażaniem ludzi wierzących - powiedział biskup Henryk Tomasik. Ordynariusz radomski mówił o tym na antenie Radia Plus Radom. Okazją do rozmowy była m.in. zapowiedź renegocjacji konkordatu przez Roberta Biedronia w przypadku jego wygranej w wyborach do polskiego parlamentu.

Biskup Tomasik zwrócił uwagę, że Kościół to nie tylko księża i biskupi, ale przede wszystkim ludzie wierzący. - I jeśli ktoś szermuje hasłem o oddzielaniu Kościoła od państwa mówi o odłączaniu ludzi wierzących od struktur państwowych. To pozbawianie ludzi wierzących praw do tego, by wyznając swoją wiarę, mogli uczestniczyć w życiu publicznym. Hasło o oddzielaniu Kościoła od państwa jest obrażaniem ludzi wierzących, to obelga rzucona tylu ludziom świeckim, którzy uczestniczą w budowaniu polskiej rzeczywiści - mówił ksiądz biskup. Bp Henryk Tomasik powiedział również, że oddzielanie Kościoła od państwa to także przekreślanie historii Polski. - Odłączyć Kościół od państwa to również wyłączyć Bogurodzicę z naszej historii a z literatury wszystkie elementy religijne, czyli wyznanie wiary składane przez Mickiewicza, czy Słowackiego. To też wykreślenie dorobku Sienkiewicza. Ci ludzie budowali Polskę. Ponadto dzięki podatkom katolików istnieją instytucje państwowe - stwierdził ordynariusz radomski. - Z drugiej strony nikt z księży nie chce być posłem, wójtem, burmistrzem czy prezydentem. Nikt z nas nie pretenduje do takich funkcji. Dlatego zachęcam do spokojnej debaty opartej na logice - zakończył biskup Tomasik.

Bp Ballin: za 50 lat Europa będzie muzułmańska  

Europa stanie się kontynentem muzułmańskim – uważa bp Camillo Ballin, zwierzchnik Kościoła katolickiego w Arabii Północnej. Ten włoski biskup misyjny od 50 lat żyje w krajach arabskich. Z tej perspektywy ocenia też przemiany na Starym Kontynencie.

„Można sobie wyobrazić, że za 50 lat Europa będzie niemal całkowicie muzułmańska” – powiedział bp Ballin w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Il Messaggero”. Zastrzega on jednak, że proces ten nie jest wynikiem jakiejś politycznej strategii podboju ze strony krajów arabskich. Europa stanie się muzułmańska tylko dlatego, że nie ma dzieci i że brakuje jej ideałów, które mogą się odradzać z chrześcijańskich korzeni. Muzułmanie, którzy przybywają do Europy wypełniają po prostu pewną próżnię. Mają dużo dzieci i zachowują swoje korzenie – dodaje włoski misjonarz.

Podkreśla on, że od 50 lat obserwuje on z zewnątrz, z krajów arabskich, przemiany zachodzące w Europie. Dziś zależy jej przede wszystkim na wyrzeczeniu się własnych wartości. Jest ukierunkowana na pieniądze, swych korzeni już uznaje. I to właśnie wykorzystuje islam, który ma silne wartości. Zdaniem bp Ballina islamizacja Europy rozpocznie się od północy, ale z czasem obejmie cały kontynent.

Gazeta Wyborcza: Jak być chrześcijaninem w reżimie Kima. Gułag jest ich pełen [Maria Kruczkowska]  

Maria Kruczkowska w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej" przybliża sytuacje chrześcijan w Korei Północnej. Jak czytamy, chrześcijanie zbierają się potajemnie w niedziele po domach, by po cichu odprawiać nabożeństwa. Żyją oni w głębokim zakonspirowaniu, a przemycone z Chin egzemplarze Biblii zostają podzielone na pojedyncze kartki, by łatwiej je było ukryć, lub ręcznie przepisywane. W razie zdemaskowania chrześcijan przez bezpiekę cała rodzina trafia do gwanliso, czyli obozu dla politycznie wątpliwych, z którego mało kto wychodzi żywy - przekazuje dziennikarka. Jak zauważa, liczbę chrześcijan w tym kraju trudno ustalić, ale szacunki oparte na relacjach pastorów i uchodźców mówią o 200-400 tysiącach. Kruczkowska w swoim tekście wspomina o nieoficjalnym zaproszeniu papieża Franciszka do Korei Północnej.

 

PiS chce upamiętnić zamordowanych księży Niedzielaka i Suchowolca   Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie projekt uchwały upamiętniającej postacie księży Stefana Niedzielaka i Stanisława Suchowolca, zamordowanych 30 lat temu przez "nieznanych sprawców". Obydwaj kapłani byli wcześniej wielokrotnie nękani przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa.

Ks. Stefan Niedzielak i ks. Stanisław Suchowolec zostali zamordowani w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach w styczniu 1989 r. Ks. Niedzielak był proboszczem parafii św. Karola Boromeusza na Powązkach. W okresie okupacji niemieckiej był kapelanem łódzkiego okręgu Armii Krajowej. Uczestniczył w powstaniu warszawskim, a po zakończeniu II wojny światowej został członkiem Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Z jego inicjatywy w latach 80. w kościele św. Karola Boromeusza powstało Sanktuarium „Poległym i Pomordowanym na Wschodzie”. Duchowny był współzałożycielem Rodziny Katyńskiej i inicjatorem ustawienia Krzyża Katyńskiego na cmentarzu wojskowym na Powązkach. Wspierał także opozycję niepodległościową. Ks. Suchowolec święcenia kapłańskie przyjął w 1983 r. Został wikariuszem w parafii w Suchowoli, gdzie założył izbę pamięci zamordowanego ks. Jerzego Popiełuszki, a na cmentarzu wybudował jego symboliczny grób. Był także opiekunem duchowym jego rodziców. W 1986 r. został wikarym w parafii pw. Niepokalanego Serca Maryi na osiedlu Dojlidy w Białymstoku. Został kapelanem Konfederacji Polski Niepodległej w Białymstoku oraz podziemnej „Solidarności”.

Wobec obu kapłanów prowadzone były działania mające na celu przerwanie ich pracy na rzecz wolnej i niepodległej Polski oraz pomocy niesionej poszkodowanym opozycjonistom. Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa wielokrotnie dokonywali prób zamachu na życie obu księży. Pomimo zastraszania przez bezpiekę, obaj duchowni nie zaprzestali działań na rzecz upominania się o prawdę katyńską, o przywrócenie działalności Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, a także odprawiali Msze Święte za Ojczyznę. Ta działalność pozwalała pielęgnować i umacniać wśród Polaków wartości patriotyczne i niepodległościowe - podkreślono w projekcie uchwały. "Obaj kapłani za swoją działalność duszpasterską i patriotyczną oddali własne życie. Niestety nie udało się odnaleźć sprawców tych zbrodni" - brzmi fragment dokumentu. Wnioskodawcy uchwały apelują do Sejmu RP, aby złożył hołd bohaterskim kapłanom i tym wszystkim osobom duchownym, którzy zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach, służąc wiernie Polsce w czasie komunistycznej dyktatury. Pod projektem uchwały podpisało się 70 posłów klubu parlamentarnego PiS. Projekt został skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu.

 

Nowe powołania po ŚDM w Panamie  

Ponad 700 chłopców i ok. 650 dziewcząt należących do Drogi Neokatechumenalnej zdecydowało się pójść za głosem powołania kapłańskiego i zakonnego pod wpływem 34. Światowych Dni Młodzieży w Panamie. Ponadto 600 rodzin postanowiło wyjechać na misje do różnych krajów. Wszystkie te decyzje zapadły na tradycyjnym międzynarodowym spotkaniu Drogi nazajutrz po zakończeniu tego wielkiego święta młodzieży. W spotkaniu, któremu przewodniczył arcybiskup Bostonu kard. Sean O’Malley, wzięło udział ok. 25 tys. młodych z całego świata.

Zebrani wysłuchali przemówienia założyciela Neokatechumenatu Hiszpana Kiko Argüello, który m.in. zwrócił uwagę, że Światowe Dni Młodzieży winny zmienić życie ich uczestników, przeobrażając je „w fascynującą przygodę”. Wskazał, że „Bóg potrzebuje chrześcijan, aby zmieniać świat, aby była głoszona Ewangelia wszystkim narodom, gdyż najważniejsze na tym świecie i w tym życiu jest właśnie głoszenie Ewangelii”. I w tym kontekście poprosił młodych mężczyzn, aby zapytali samych siebie, czy Bóg wzywa ich do kapłaństwa.

Droga Neokatechumenalna lub Neokatechumenat jest od 1964 nurtem w Kościele, mającym za zadanie wspieranie odnowy życia parafialnego w duchu Soboru Watykańskiego II przez tworzenie i prowadzenie w diecezjach i parafiach wtajemniczenia chrześcijańskiego na wzór katechumenatu pierwotnego Kościoła, czyli przygotowania do chrztu. Twórcami Drogi byli pochodzący z Hiszpanii malarz Kiko Argüello i Carmen Hernándezpież poświęcił

 

Nasz Dziennik: Gender w Davos [Ewa M. Małecka]  

Ewa M. Małecka z "Naszego Dziennika" informuje, że podczas tegorocznego Światowego Forum Ekonomicznego w szwajcarskim Davos siedem wielkich korporacji ogłosiło "Partnerstwo na Rzecz Równości LGBT".

Inicjatywa uzyskała poparcie wysokiego komisarza ONZ ds. praw człowieka, który to urząd sprawuje obecnie socjalistka, dawna prezydent Chile Michelle Bachelet. Bogaci i wpływowi zwolennicy wprowadzania ideologii gender do powszechnego obiegu kultury, mają już do tego instrumenty prawne w postaci ONZ-owskich "LGBT Standards of Conduct" (Standardów zachowań). Teraz chcą "pomóc" innym firmom na całym świecie ocenić, w jakim stopniu ich działalność jest zgodna z owymi standardami i dołożyć „należytej staranności” w zwalczaniu wszelkiej "dyskryminacji". Nie kryją też, że celem jest wywarcie nacisku na wszystkie rządy i społeczeństwa, by poddały się dyktatowi aktywistów LGBT. Wszystko to dzieje się pod hasłem realizacji "praw człowieka". Zwolennicy tych rozwiązań uważają, że "osoby LGBT" powinny mieć prawo ujawniać swoją "tożsamość" również w miejscu pracy, bo to wpływa na ich produktywność. Jedna z agend ONZ, UNAIDS, opublikowała nawet w 2017 roku raport, w którym szacuje "globalne koszty dyskryminacji osób LGBT" na 100 miliardów dolarów rocznie.

 

 

 

 

  

 

 

 

  

 

 

Aktualizacja strony: 29 października 2019 12:04 

Sobotnie spoykania Maryjnegio